Dorywczo ,
Ponad 2 lata doświadczenia
zawodowego
Pracowałam przez pół roku w Centrum Rehabilitacji dla Dzieci z Porażeniem Mózgowym im. Ks. Bpa Józefa Nathana w Opolu na stanowisku: terapeuta zajęciowy, prowadziłam tam zajęcia polisensoryczne tzw. "Poranny Krąg", terapię zajęciową, zajęcia indywidualne i grupowe, zajęcia relaksacyjne. Pomagałam także w prowadzeniu zajęć metodą Weroniki Sherborne, Dennisona oraz M.Ch. Knill'ów.
W naszym dziennym ośrodku były dzieci z różnego rodzaju dysfunkcjami - począwszy od dzieci z małymi wadami wymowy po dzieci z upośledzeniem umysłowym. Do moich obowiązków należała także pomoc w porannej toalecie dzieci (karmienie, przewijanie, mycie).
Pracowałam również przez rok w przedszkolu prywatnym w Krakowie jako nauczycielka z dziećmi zdrowymi, w którym m.in. przygotowywałam roczne oraz miesięczne plany wychowawczo-dydaktyczne wg, których prowadziłam zajęcia, współpracowałam z rodzicami w celu tworzenia otwartej, twórczej i radosnej osobowości dziecka, przygotowywałam spacery włącznie z opieką dzieci podczas ich trwania.
Dzieciom zdrowym i w pełni sprawnym oraz mającym dysfunkcje rozwojowe poświęcam dużo uwagi mając jednocześnie na względzie ich indywidualne potrzeby. W wolnych chwilach pomagam zaprzyjaźnionej matce dwójki upośledzonych (w stopniu umiarkowanym i głębokim) dzieci oraz odwiedzam dzieci w Szpitalu EMC św. Rocha w Ozimku na odziale dziecięcym długoterminowym gdzie mam stały kontakt z dziećmi z różnymi dysfunkcjami rozwojowymi.
Mam bardzo dobry kontakt z dziećmi - tego też wymaga ode mnie specyfika wybranego kierunku nauki.
Posługuję się językiem angielskim oraz niemieckim w stopniu średnio-zaawansowanym dzięki czemu mogę opiekować się pociechami, których jeden z rodziców jest obcokrajowcem.
Obecnie studiuję Pedagogikę - Terapia Pedagogiczna z Oligofrenopedagogiką i 14 lipca bronie prace licencjacka z diagnozowania dzieci upośledzonych intelektualnie. Wiem - osoby zainteresowane mogą pomyśleć, że tak młoda osoba to nie jest najlepszy wybór - ale kto jak nie (tu nie będę skromna) młoda, energiczna, odpowiedzialna i już z niemałym doświadczeniem osoba zapewni Państwa pociechom właściwą opiekę i uśmiech od ucha do ucha :). Myślę, że przez e-maila czy telefon nie da się wyrazić do końca jak bardzo zależy mi na opiece i stałym kontakcie z dziećmi. Aktualnie mam przerwę w pracy i strasznie tęsknie za "dzieciakami".
Oczywiście posiadam zaświadczenia - kopie do wglądu dla osób zainteresowanych. Dodam, że jestem osobą nie palącą oraz posiadam prawo jazdy kat. B jeśli to ważne :)
Jeżeli chodzi o wynagrodzenie to jest ono w moim profilu podane orientacyjnie i oczywiście podlega negocjacji. Cena w zależności od wymagań osób zainteresowanych, pracy dorywczej lub na pełny etat, ew. kosztów dojazdów, etc. - oczywiście wszystko dla pociech z... poprawką na polskie realia :/ (przykre).
Pozdrawiam Asia
Szczegóły
- Doświadczenie:
Ponad 2 lata doświadczenia
zawodowego
- Dzieci niepełnosprawne: doświadczona
- Nie pali
- Zwierzęta: ok
- Praca z mieszkaniem (au pair): Nie
- posiada prawo jazdy
- Mieszka: Chełmek, Kraków, Katowice, Bielsko-Biała, Ozimek, 22 Lipca
Pracowałam z dziećmi w tym wieku:
-
Niemowlę 1 - 12 mieś.
-
Dziecko 1 - 3 lat
-
Przed szkołą 3 - 6 lat
-
Szk. podst. 6 - 12 lat
-
Gimnazjum 12+ lat
Prace których się podejmę:
-
Niania
-
Opieka nad starszymi
Z podopiecznym wchodzą w grę:
-
Wyjścia do miasta
-
Pływanie na basenie
Inne:
-
Sprzątanie
-
Zakupy
-
Pranie, prasowanie
-
Gotowanie
Wykształcenie:
- Wyższe
- Ostatnia szkoła: Opole, Uniwersytet Opolski - studia zaoczne
- Kierunek i wydział: Uniwersytet Opolski - Pedagogika terapia pedagogiczna z Oligofrenopedagogiką
Inne umiejętności:
Doświadczenie w prowadzeniu zajęć polisensorycznych "Poranny Krąg" - program stymulacji wg pór roku z elementami edukacji przedszkolnej, zajęć plastycznych, terapii zajęciowej - indywidualnej i grupowej, terapii przez zabawę, zajęć relaksacyjnych oraz zajęć prowadzonych metodą Weroniki Sherborne, metodą M.Ch. Knill'ów i metodą Dennisona.
Posiadam również doświadczenie w prowadzeniu sali terapii zajęciowej oraz w prowadzeniu zajęć z teatroterapii poparte organizacją imprez w przedszkolu (jasełka, Dzień Matki, Dzień Ojca, Dzień Babci, Dzień Dziadka itp.) oraz przygotowywaniu rocznych i miesięcznych planów wychowawczo-dydaktycznych i prowadzeniu wg nich zajęć, współpracy z rodzicami w celu tworzenia otwartej osobowości dziecka.
Znajomość języków: angielskiego i niemieckiego na poziomie średnio-zaawansowanym.
Prawo jazdy kat. B.
co dwa tygodnie sobota niedziela wchodzi w gre takze :)
Ocenione artykuły (2):
Udział w 45 tematach
Temat pracy licencjackiej.
Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim,
03.09.2010 23:36, ostatnia wypowiedź:
ja się zgodzę z dziewczyną która była zdziwiona tym iż wy nianie na pedagogice nie macie jeszcze tematu prac he to ja chyba byłam zawsze odmieńcem bo od kąt byłam w licem wiedziałam co będę studiować a w liceum już miałam gotowy choć nie dokładnie ułożony temat pracy.... w prawdzie terapia pedagogiczna z oligofrerno nie jest waszą dziedziną ale też należy do pedagogiki, mój temat był Diagnozowanie dzieci niepełnosprawnych umysłowo
a co do tematów może któraś sobie wybierze:
1. Czynniki kształtujące pozycję społeczną dziecka w wieku wczesnoszkolnym w klasie szkolnej
2. Oczekiwania rodziców i nauczycieli przedszkola wobec kształtowania dojrzałości dzieci 6 - 7 letnich.
3. Nauczyciele klas początkowych w opinii współpracowników i rodziców swoich uczniów.
4. Zjawisko przemocy wobec dzieci w literaturze pedagogicznej II połowy XX w
5. "Edukacja wczesnoszkolna wobec problemu nierówności płci"
6. Dziecko w wieku wczesnoszkolnym wobec sytuacji konfliktowych.
7. Podmiotowość prawna i edukacyjna dzieci w wieku wczesnoszkolnym.
8. Samodzielność dzieci klas autorskich w nauczaniu początkowym.
9. Uczniowie wobec ukrytej przemocy w edukacji wczesnoszkolnej
10. Znaczenie wychowania w pracy pedagogicznej nauczycieli nauczania początkowego.
11. Nauczyciele nauczania początkowego wobec odpowiedzialności moralnej w toku edukacji
12. Rozwój psychofizyczny dzieci w młodszym wieku szkolnym a ich skłonność do rywalizacji
13. Syndrom maltretowanego dziecka - studium indywidualnych przypadków
14. Wspomaganie rozwoju dziecka w wieku przedszkolnym w oparciu o metody Edyty Gruszczyk – Kolczyńskiej.
15. i wiele innych możliwych tematów
więcej »
POMOCY!!!!!!!!!
Nianie najmłodszych słodziaków 0 - 2 lat :),
02.09.2010 14:19, ostatnia wypowiedź:
Małgorzata R.:
Według mnie,jest to żal,lub bunt z powodu rozstania z mamą.
Jeżeli dziecko zaczyna płakać kiedy przychodzisz,lub mama wychodzi, to ja nie wierzę,że nagle dziecku ząbki zaczęły rosnąć,albo dostało zapalenia ucha.
Musisz odwrócić jego uwagę,zająć czymś.
Jeżeli płacze,nie próbuj karmić ,daj pić.
Po tym,że pluje,można poznać,że dziecko jest zbuntowane.
Nie uspokajaj na siłę,bo będzie odwrotny efekt.Usiądż obok i sama baw się zabawkami,bez kontaktu z dzieckiem.Zainteresuje się i samo przyjdzie.
Jak najmniej noszenia na rękach.Dziecko zbuntowane musi rozładować swoją złość,a zrobi to najlepiej ruszając się.
Gdy dziecko płacze,bierzesz je na ręce.Zazwyczaj wtedy jeszcze mocniej płacze.
Posadż na podłodze i odejdż,nie interesuj się nim.Wtedy,gdy zobaczy,że nie interesujesz się Nim szybciej przestanie.
To co napisała Pani Małgosia to autentyczna prawda. w żłobku mamy dziewczynkę nad wyraz inteligentna na swój wiek ale jak tylko rodzic zostawia małą a raczej oddaje nam w ręce jest niesamowity płacz a wręcz zanoszenie się małej, nie powiem że to też nie wina rodzica bo pierwszy dzień zostawili mała bez dnia adaptacyjnego na 8h no ale pomijając to........ mała ma histerie a jak tylko się ktoś do niej zbliży jest a raczej staje się jeszcze głośniejsza. Tego samego zdania jestem że podczas chodzenia mała rozładowuje napięcie agresji i płaczu i to że nikt na nią nie zwraca uwagi też pomaga kładzie się na podłodze i uspokaja sama, a następnie bawi jak by całej afery nie było.
więcej »
ANONIMOWA OFERTA PRACY !!!!!
Serwis Niania.pl - Wasze opinie,
24.08.2010 22:25, ostatnia wypowiedź:
SZCZEPAN JĘDRYKA:
O.K. może rzeczywiście jestem zbyt podejżliwy, ale zycie mnie tego nauczyło. Parę razy mogłem przekonac sie na własnej skórze że np. najlepszy przyjaciel potrafi zdradzić. A jeśli chodzi o moje wpisy na forum, to chciałem tylko sie poradzic:wiadomo że inaczej traktuje moich chrześniaków a inaczej dzieciaki mojej koleżanki ( ktore znam od 5 lat). Ale już nigdy nie zapytam sie o nic na forum, bo moje pytanie, okazało sie dziecinne (i tak teraz wszyscy z forum mnie traktują).A poza tym to doświadczenie nauczyło mnie czym jest rodzicielstwo, a dzieki tym dzieciakom nie jestem juz zapatrzonym w siebie materialistom.
"A poza tym to doświadczenie nauczyło mnie czym jest rodzicielstwo" że co proszę..... to teraz napisałeś niezły żart naprawdę.
więcej »
Jak zaufać
Jak zaufać ? ,
24.08.2010 21:55, ostatnia wypowiedź:
No to Lamer dał popalić ale nianie nie martwcie się Trolling for fish

mam nadzieje że wszysko jasne
a tak poza to przeciętne IQ to w skali binetowskiej 84 - 116 więc nie jest tak źle ale co niektórzy mają efekt Flynna ze swoim IQ.
Pytanie jak zaufać raczej powinno być nazwane jak zbudować zaufane ale to moja sugestia, natomiast zaufanie odwzajemniona relacja miedzy dwoma osobami i nie tylko, hmmm zaufać to się chyba wewnętrznie czuje
więcej »
Jakie jest Wasze zdanie o "skoczkach"
Zdrowie i rozwój dziecka,
15.08.2010 01:56, ostatnia wypowiedź:
Hanna G.:
Skoczki są znane już od dawna. Jedno ze znajomych dzieci miało takie urządzenie w domu i tam właśnie to widziałam (ok. 15 lat temu). Dziecko miało radochę a mama sekundke czasu dla siebie. Nie sądzę aby to były chińskie produkty, bo importu wtedy nie było na taką skalę. Sprawdziłam na Allegro. Podam Tobie link i obejrzyj proszę. Moje pytanie było skierowane do użytkowniczek skoczka, a nie napisałaś czy korzystaliście z dzieckiem. Nie jestem w stanie podrygiwać z dzieciątkiem przez dłuższy czas, niestety
Zobacz proszę: allegro.pl/item1177403620_hustawka_skoczek_bezpiec ... dziękuje ale nie muszę oglądać bo wiem jak to wygląda i jakie skutki uboczne też daje mam rodzinę w Kanadzie gdzie kiedyś u rodziny było to używane i nie tylko z tego powodu bo proszę sobie porozmawiać z rehabilitantem iż u małego dziecka nie ma problemu przyspieszać i tzw ułatwiania mu rozwoju bo to nie ułatwia a to że rodzic ma chwile czasu ale chwilę jak to Pani nazwała "sekundkę czasu dla siebie"
Moje zdanie o chodzikach i skoczkach jest bardzo krytyczna. Uważam, że to niepotrzebny gadżet, który ma uwolnić mamę od dziecka i ograniczyć jego przestrzeń życiową.
Chodziki i skoczki to niby-zabawki. Niby – bo służą nie tylko do zabawy, przynajmniej z założenia. Jak twierdzą ich producenci, mają pomóc dziecku w nauce chodzenia.
Rozwój układu kostnego dziecka i rozwój ruchowy muszą iść ze sobą w parze. Zdrowe dziecko wstaje, kiedy gotowe do tego są jego nóżki i kręgosłup. Chodzik i skoczki zaburzą również rozwój zmysłu równowagi. Ponieważ w nim nie da się upaść, dziecko korzystające z chodzika dużo później opanuje sztukę prawidłowego chodzenia niż ten maluch, który chodzika nie używał.
Chodziki jak również skoczki powodują, że dziecko nabiera bardzo złych nawyków, jeśli chodzi o postawę i właściwe ustawianie stóp. Dziecko wsadzone do chodzika nieprawidłowo ustawia miednicę przez co wypina brzuszek i jednocześnie odgina plecy. Do tego w chodziku najczęściej odpycha się palcami i jednocześnie dwiema nogami, a więc nie jak przy prawdziwym chodzeniu, czyli naprzemiennie. Po takich doświadczeniach, kiedy dziecko zaczyna samodzielnie chodzić, najczęściej ma różne kłopoty z postawą, a do tego koślawe, uciekające do środka stopy. Tymczasem zdrowe, prawidłowo rozwijające się dziecko zacznie chodzić w określonym dla siebie czasie, kiedy będzie na to gotowe.
Uważam że zwykła huśtawka owszem jeśli dziecko potrafi już dobrze siedzieć.
ale to moje zdanie.
a tak a propo link nie działa błąd 404 z serwera.
więcej »
WYPADANIE WŁOSÓW!!!
Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim,
13.08.2010 20:34, ostatnia wypowiedź:
Danuta C.:
Jak tak opowiadacie o różnych zdarzeniach to ja opowiem swoję zdarzenie.
Jak byłam młoda to była moda na treski,aże ja miałam długie proste i gęste włosy/żadna fryzjerka nie chciała mi ściąć modnie w tenczas włosy, bo mówiła ,że będą musieli zrobić przecinkę aby obciąć modnie ,ale nie ręczą jak to póżniej będzie wyglądać,tylko mi podcinali/.Pewnego razu jadąc do szkoły w tramwaju zaczepiła mnie artystka z Opery abym jej sprzedała włosy na treskę.Po pewnym czasie ,zgodziłam się jej sprzedać.Poszły my do fryzjera i jak mi obcieli i zobaczyli ,że mi ta kobieta płaci,to fryzjerka powiedziała mi =włosów się nie sprzedaje,bo będziesz mieć brzydkie włosy= i coś w tym musi być bo mam takie byle jakie.
Kiedyś było przedświadzenie,że jak dziecku do 2 lat będzie ścinać włosy a najlepiej na łyso to dziecko póżniej ma gęste włosy.Moja siostra ścinała swojej córce,to fakt ,że ma bardzo gęste włosy ,ale jej dzieci też mają gęste włosy chociaż im nie goliła głów na łyso,i teraz zastanawiam się czy to nie dziedziczne,bo w mojej rodzinie wszyscy mają gęste włosy.Ale do podcinania włosów to wiem ,że się zmacniają ,od lekarza dermatologa.
Dziedziczymy kształt nosa, kolor i skręt włosów, wygląd rzęs. Ale nie wszystkie cechy wyglądu dziedziczą się w tak nieskomplikowany sposób. Na ostateczną „wersję” wielu z nich ma wpływ nie jedna, lecz wiele par genów i ich wzajemne zależności.
W przypadku niektórych cech wyglądu, zdolności, a także charakteru, sprawa bywa jeszcze bardziej utrudniona, bo znaczenie ma także środowisko otaczające dziecko.
Przykładowo malec, który odziedziczy skłonność do tycia, może być szczupły, jeśli rodzice zadbają o odpowiednią porcję ruchu i nie będą mu podtykali co krok czegoś do jedzenia. Tak samo jest ze wzrostem: zaprogramowany przez geny wysoki wzrost może zostać osłabiony np. ubogą, monotonną dietą, brakiem świeżego powietrza, ale też „podkręcony” zdrowym stylem życia.
więcej »
z dreszczykiem - dzieci a duchy
Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim,
13.08.2010 18:56, ostatnia wypowiedź:
Agata R.: Joanna Z.:
i co może mam uwierzyć że wróżka mi powie kiedy coś mi się stanie i tego typu rzeczy, no nie dziwie się faktycznie jest chmara ludu co wydzwaniają po nocach do wróżek psełdo Akmiry czy innych nawet ich nie rozróżniam każda z nich gada takie brednie że chciało by się poświecić 3.44 i powiedzieć jej skoro taka mądra i wszechwiedząca w kartach i innych fusach niech mi powie na co choruje jeśli w ogóle choruję.
a jak kościół się zapatruje na jasnowidzów? no cóż to trzeba polemizować z jakimś księdzem lub kimś kto ma księdza, zakonnice w rodzinie
więcej »