|
B. jak przyszłam do pracy umiał bardzo dużo piosenek, szczerze to ja też byłam w szoku. a z tą Lokomotywą to już totalnie (sama się przy nim nauczyłam - codziennie ją powtarzał, wałkował, tak mu się podobała). Dostał też książeczkę Kubusia Puchatka i pierwsze strony znał na pamięć - w sensie takim, że ja czytałam początek zdania, słowo a on dokańczał całe zdanie dokładnie tak jak w książce, a piosenki (mruczanki Kubusia Puchatka ;P) to czasem próbował śpiewać wymyśloną melodią.
a na zajęcia muzyczne chodził z mamą w każdy wtorek lub czwartek od małego, to mu dużo dało, tam nauczył się piosenek, wierszyków, wystukiwał rytm. Byłam raz na tych zajęciach z nim (akurat mama utknęła w korku). Pani śpiewała piosenkę paręnaście razy z pokazywaniem, chodzeniem, graniem na instrumentach. Według mnie bardzo fajna sprawa. Maluchy aktywnie uczestniczyły, bawiły się, śpiewały, ale oczywiście nie wszystkie
|