Anna P. Przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie, czy ta butla jest konieczna? Prawdę powiedziawszy - nie, można przejść na karmienie łyżeczką albo na pojenie z kubeczka (polecam niekapek Lovi 360, nie ma dzióbka, pije się jak ze szklaneczki). Poza tym - przekonanie dziecka do picia z czegoś innego niż pierś czasem wymaga duuuuuużo cierpliwości i czasu, nawet do miesiąca, ale trzeba konsekwentnie podtykać pod nos nowa "propozycję żywieniową". No i ostatnia sprawa - pomysł z kaszką jest trafiony, ale na mleku maminym - hmmmm.... niezupełnie, bo po kilku chwilkach (jakaś minuta) kaszka przeistoczy się w...płynne mleko. W każdym razie - powodzenia! Ta kaszka to nie na mleku mamy... A z tą butlą, to nie ja decyduję. Ja mogę tylko proponować a ostateczna decyzja i tak należy do mamy. Póki co obstaje przy butli, być może dlatego, że malutki dopiero od tygodnia dostaje cokolwiek innego do jedzenia. Wcześniejsze próby kończyły się silnymi wysypkami. Będę rozmawiała. Powiem, co proponujecie. Jeśli będzie na prawdę opornie szła ta butla, to nie wykluczone, ze mama jednak skusi się inną alternatywę. na razie bardzo jest nastawiona ba butlę a wszyscy wiemy, że mamy muszą same przetrawić sytuację i oswoić się, że to, co im się wydawało genialnym rozwiązaniem, nie koniecznie jest akceptowane przez maluszka
|