I co mam teraz zrobić .. ?

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Na niani jestem zarejestrowana od dwóch dni . W ciągu tych dwóch dni , dostałam 3 propozycje od rodziców , z czego tylko jedna wydawała się być rozsądna . Opieka nad 6 letnim chłopcem 2 razy w tygodniu po 3 godziny , raz w tygodniu po 5 godzin (do ustalenia który miałby być to dzień) i od czasu do czasu w sobotę na parę godzin . Do moich obowiązków było tylko i wyłącznie odebranie go ze szkoły . I w sumie zarobki nie najgorsze . Tyle tylko wiedziałam przed spotkaniem kwalifikacyjnym które odbyło się dziś .

Przyjechałam pod podany adres - bardzo ładny dom , otworzyła mi z pozoru bardzo miła Pani (Mama chłopca) , poznałam również od razu Babcię , obie kobiety zaprowadziły mnie do salonu gdzie siedział mały chłopczyk (może 3 latka - napewno nie więcej !!!) i który samotnie bawił się jakimiś klockami . Mama Małego powiedziała mi wtedy, że jednak opieka nad starszym chłopcem nie będzie potrzebna, ale będą potrzebowali pomocy nad tym młodszym . Zdziwiłam się bardzo, bo przecież jeśli przez noc podjęli taką decyzję to powinni mnie rano powiadomić-ale postanowiłam zobaczyć jak to wszystko potoczy się dalej .  

Chciałam porozmawiać z małym , jakoś się do niego zbliżyć , ale Babcia zabrała go do pokoju twierdząc , że mały musi iść spać . Z tego co wiem, 3 letnie dzieci nie zawsze regularnie sypiają w dzień .   Babcia się jednak uparła i zabrała małego . Zostałam sama z Mamą , która uprzedziła mnie, że mamy dla siebie tylko pół godziny bo musi wyjść w ważnej sprawie osobistej . Wyjęła zeszyt i oczywiście powiadomiła też mnie o tym , że jestem siódmą kandydatką na Nianie . Nie wiedziałam już w sumie czy się śmiać z tego, czy płakać .   Poprosiła mnie o dowód osobisty , spisała dane. Zadała ogromnie dużo pytań , z czego odpowiadając na połowę zwyczajnie się powtarzałam , bo te informacje zawarte były w profilu .    Każde moje słowo skrupulatnie spisywała do zeszytu - przynajmniej takie miałam wrażenie.

Po "przesłuchaniu" Mama zaczęła opowiadać o tym czego oczekuje, jakie są zasady , obowiązki itp. Okazało się , że Franek ma już jedną Nianię , ale ta sama ma syna w wieku szkolnym i mniej więcej kończy pracę około godziny 14:30 aby uporać się z obowiązkami domowymi u siebie itd. Byłabym potrzebna więc już od 14:30 , mniej więcej do 18:30 , bo o 18:30 z pracy wraca Ciotka która zaopiekuje się już małym. Praca od poniedziałku do piątku . Co tydzień w sobotę cała rodzina wychodzi i jest potrzebna Niania dla małego Franka od godziny 20 do 1,2 w nocy . Do starszego chłopca na noc przychodzi inna Niania , więc warunkiem jest aby jedna z Nas przebywała na dole , druga na górze - Mama obawia się,że się obie zagadamy i dzieci pozostaną same sobie .   Obiad jest równo o 15 , przygotowuje go Niania "1 zmiana ;p" i mogę go zjeść . Jednak jeśli podczas opieki chciałabym zjeść coś dodatkowego, to muszę przynosić jedzenie ze sobą . Mama nie kryła się również z informacją , że Niania ma osobny czajnik i osobną półkę na kawę , herbatę , soki itp. Podczas opieki nie można oglądać tv, ani korzystać z komputera , książki można ruszać - ale tylko te z bajkami dla Franka . Spacery są możliwe , ale tylko po ogrodzie i tarasie- nie miałabym prawa wychodzić z dzieckiem poza posesję . Ponad to, obowiązkowe jest pranie raz w tygodniu ubrań Franka i ich prasowanie , a ponieważ Niania " 1 zmiana " ma za dużo na głowie , to pranie i prasowanie przypadłoby Niani "2 zmiana " . Odkurzanie pokoiku dziecka, ścieranie w Nim kurzy, mycie okna - miałybyśmy ustalać między sobą .

Po tym wykładzie byłam trochę wytrącona z równowagi , bo przecież co innego Pani ogłaszała, a co innego wynikało na spotkaniu .    Ale postanowiłam,że nie dam się tak łatwo i powiedziałam jej, że wychodzi na to, że praca jest pełnoetatowa , a ja szukam pracy na 1/2 a najlepiej dorywczo . Poza tym nie miałam wykonywać żadnych obowiązków domowych, tylko opiekować się dzieckiem . A żeby tego było mało, mam się opiekować zupełnie innym chłopcem o którym nie było mowy. W odpowiedzi dostałam dokładnie taką odpowiedź " Pani Nataszo , czy naprawdę jest Pani tak ciężko wstawić pralkę, przejechać żelazkiem , szmatką czy odkurzaczem ? Poza tym czy Franek , czy Piotr , to oboje moje dzieci " .   
Potem dodała,że może mi zaproponować 15 zł za godzinę ( w ogłoszeniu mowa była o 10 ,-) , skoro mam takie trudności z wykonywaniem czynności domowych .
Na do widzenia w pośpiechu rzuciła mi,że mam bardzo duże szanse i odezwie się pod koniec tygodnia .

Dziewczyny - sama naprawdę nie wiem czy ta Pani ma nie równo pod sufitem (przepraszam , ale nie umiem obecnie tego inaczej sformułować) czy może to normalne - w końcu to pierwsze takie moje spotkanie i pierwsza praca u obcych ludzi. Może ja się nie znam i 3 latki są usypiane i naprawdę śpią na przysłowiowe "pstryknięcie palcem" .    Prawda jest taka, że po dzisiejszym spotkaniu mogę powiedzieć,że gdybym się zgodziła na współpracę z tą rodziną byłaby ona bardzo trudna - chociażby patrząc na samą toksyczną atmosferę .    Ale z drugiej strony wcale dużo nie wymagają ...   

Co byście zrobiły na moim miejscu?    Natasza N. edytowała ten post 26.05.2010 15:22
26.05.2010 15:14
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
ja bym szukała innej pracy.
jeśli już na wstępie okazuje się że coś jest nie tak i że praca ma mieć zupełnie inny wymiar niż ten podany w ogłoszeniu to lepiej nie ryzykować...
26.05.2010 15:22
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Nie podjęłabym sie pracy u tej pani.chociażby przez to że lekceważy sobie wszystko i wszystkich.Ubawiła mnie ta sytuacja/spotkanie.Nie podejmuj sie pracy tam bo będziesz miał co rusz więcej do roboty.
26.05.2010 15:27
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Popieram! Jak teraz już kombinują, będą kombinowali dalej. Daj sobie na wstrzymanie i szukaj czegoś ciekawszego. Ale...możesz spróbować. Tylko koniecznie za tygodniówkę. Do piątku wytrzymasz a poniedziałek będziesz miała tylko dla siebie. Wiesz jak to jest, przepracujesz cały miesiąc za "friko" bo okaże się że nie zasłużyłaś na pensję. Uważaj bo to chimeryczni ludzie. Ale możesz spróbować 1-2 tygodnie. A może jakoś to się poukłada a jak nie to byyyyy
26.05.2010 15:30
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Nie podjęłabym się pracy u niej, na bank.
26.05.2010 15:32
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ciężka sytuacja... Osobiście bym bardzo się zastanawiała. Jeśli już bym sie zgodziła, to z pensją w tzw. "tygodniówkach".
Problemem oczywiście nie są prace domowe, ale podejrzeważ, że później by było" Pani Nataszo, mogłaby Pani... zrobić,jeszcze to i tamto". Później by pewnie byli strasznie rozczarowani, jeśli by Pani nie spełniła ich zachcianki. Aczkolwiek, możliwe, że z czasem by się "wyluzowali" i byłoby ok.

Dziwi mnie fakt " Mama nie kryła się również z informacją , że Niania ma osobny czajnik i osobną półkę na kawę , herbatę , soki itp." O co chodzi? Osobny czajnik? Półka, tez dziwne, ale ok, niech będzie, że nie chcą, abyś grzebała im po szawkach... ale nie wiem, jak w takiej sytuacji, gotować obiad...

Trzymam kciuki   
26.05.2010 16:00
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Uciekaj dziewczyno bo i tak będziesz szukać innej pracy...
26.05.2010 16:13
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Natasza N.
Na niani jestem zarejestrowana od dwóch dni . W ciągu tych dwóch dni , dostałam 3 propozycje od rodziców , z czego tylko jedna wydawała się być rozsądna . Opieka nad 6 letnim chłopcem 2 razy w tygodniu po 3 godziny , raz w tygodniu po 5 godzin (do ustalenia który miałby być to dzień) i od czasu do czasu w sobotę na parę godzin . Do moich obowiązków było tylko i wyłącznie odebranie go ze szkoły . I w sumie zarobki nie najgorsze . Tyle tylko wiedziałam przed spotkaniem kwalifikacyjnym które odbyło się dziś .

Przyjechałam pod podany adres - bardzo ładny dom , otworzyła mi z pozoru bardzo miła Pani (Mama chłopca) , poznałam również od razu Babcię , obie kobiety zaprowadziły mnie do salonu gdzie siedział mały chłopczyk (może 3 latka - napewno nie więcej !!!) i który samotnie bawił się jakimiś klockami . Mama Małego powiedziała mi wtedy, że jednak opieka nad starszym chłopcem nie będzie potrzebna, ale będą potrzebowali pomocy nad tym młodszym . Zdziwiłam się bardzo, bo przecież jeśli przez noc podjęli taką decyzję to powinni mnie rano powiadomić-ale postanowiłam zobaczyć jak to wszystko potoczy się dalej .  

Chciałam porozmawiać z małym , jakoś się do niego zbliżyć , ale Babcia zabrała go do pokoju twierdząc , że mały musi iść spać . Z tego co wiem, 3 letnie dzieci nie zawsze regularnie sypiają w dzień .   Babcia się jednak uparła i zabrała małego . Zostałam sama z Mamą , która uprzedziła mnie, że mamy dla siebie tylko pół godziny bo musi wyjść w ważnej sprawie osobistej . Wyjęła zeszyt i oczywiście powiadomiła też mnie o tym , że jestem siódmą kandydatką na Nianie . Nie wiedziałam już w sumie czy się śmiać z tego, czy płakać .   Poprosiła mnie o dowód osobisty , spisała dane. Zadała ogromnie dużo pytań , z czego odpowiadając na połowę zwyczajnie się powtarzałam , bo te informacje zawarte były w profilu .    Każde moje słowo skrupulatnie spisywała do zeszytu - przynajmniej takie miałam wrażenie.

Po "przesłuchaniu" Mama zaczęła opowiadać o tym czego oczekuje, jakie są zasady , obowiązki itp. Okazało się , że Franek ma już jedną Nianię , ale ta sama ma syna w wieku szkolnym i mniej więcej kończy pracę około godziny 14:30 aby uporać się z obowiązkami domowymi u siebie itd. Byłabym potrzebna więc już od 14:30 , mniej więcej do 18:30 , bo o 18:30 z pracy wraca Ciotka która zaopiekuje się już małym. Praca od poniedziałku do piątku . Co tydzień w sobotę cała rodzina wychodzi i jest potrzebna Niania dla małego Franka od godziny 20 do 1,2 w nocy . Do starszego chłopca na noc przychodzi inna Niania , więc warunkiem jest aby jedna z Nas przebywała na dole , druga na górze - Mama obawia się,że się obie zagadamy i dzieci pozostaną same sobie .   Obiad jest równo o 15 , przygotowuje go Niania "1 zmiana ;p" i mogę go zjeść . Jednak jeśli podczas opieki chciałabym zjeść coś dodatkowego, to muszę przynosić jedzenie ze sobą . Mama nie kryła się również z informacją , że Niania ma osobny czajnik i osobną półkę na kawę , herbatę , soki itp. Podczas opieki nie można oglądać tv, ani korzystać z komputera , książki można ruszać - ale tylko te z bajkami dla Franka . Spacery są możliwe , ale tylko po ogrodzie i tarasie- nie miałabym prawa wychodzić z dzieckiem poza posesję . Ponad to, obowiązkowe jest pranie raz w tygodniu ubrań Franka i ich prasowanie , a ponieważ Niania " 1 zmiana " ma za dużo na głowie , to pranie i prasowanie przypadłoby Niani "2 zmiana " . Odkurzanie pokoiku dziecka, ścieranie w Nim kurzy, mycie okna - miałybyśmy ustalać między sobą .

Po tym wykładzie byłam trochę wytrącona z równowagi , bo przecież co innego Pani ogłaszała, a co innego wynikało na spotkaniu .    Ale postanowiłam,że nie dam się tak łatwo i powiedziałam jej, że wychodzi na to, że praca jest pełnoetatowa , a ja szukam pracy na 1/2 a najlepiej dorywczo . Poza tym nie miałam wykonywać żadnych obowiązków domowych, tylko opiekować się dzieckiem . A żeby tego było mało, mam się opiekować zupełnie innym chłopcem o którym nie było mowy. W odpowiedzi dostałam dokładnie taką odpowiedź " Pani Nataszo , czy naprawdę jest Pani tak ciężko wstawić pralkę, przejechać żelazkiem , szmatką czy odkurzaczem ? Poza tym czy Franek , czy Piotr , to oboje moje dzieci " .   
Potem dodała,że może mi zaproponować 15 zł za godzinę ( w ogłoszeniu mowa była o 10 ,-) , skoro mam takie trudności z wykonywaniem czynności domowych .
Na do widzenia w pośpiechu rzuciła mi,że mam bardzo duże szanse i odezwie się pod koniec tygodnia .

Dziewczyny - sama naprawdę nie wiem czy ta Pani ma nie równo pod sufitem (przepraszam , ale nie umiem obecnie tego inaczej sformułować) czy może to normalne - w końcu to pierwsze takie moje spotkanie i pierwsza praca u obcych ludzi. Może ja się nie znam i 3 latki są usypiane i naprawdę śpią na przysłowiowe "pstryknięcie palcem" .    Prawda jest taka, że po dzisiejszym spotkaniu mogę powiedzieć,że gdybym się zgodziła na współpracę z tą rodziną byłaby ona bardzo trudna - chociażby patrząc na samą toksyczną atmosferę .    Ale z drugiej strony wcale dużo nie wymagają ...   

Co byście zrobiły na moim miejscu?   


Na Twoim miejscu zrobiłabym tak:
na pewno powiedziałabym tej mamusi co o niej myśle nie omieszkając użyć słowa oszustka i kombinatorka ,a po drugie zwiała bym jak najdalej od takiej rodzinki ,ostrzegając przy tym kolejne osoby ,bożzzz co za ludzie i tacy jeszcze śmią mieć jakiekolwiek wymagania,żenada.
26.05.2010 16:38
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
P.Nataszo,z calego serca radzę odpuścić temat i tę rodzinę.
To jekieś nieporozumienie,dodam,że atmosfera w domu do którego przychodzi niania jest
bardzo istotna.
Sama mialam ogromne szczęście,trafilam do przemilych ludzi i kochanego maluszka,którym
opiekuję się ponad rok.Nasze relacje są serdeczne i z przyjemnością chodzę każdego dnia do pracy.
Tego również Pani życzę.
Szczęśliwa niania   
26.05.2010 16:43
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Jakoś nie widzę siebie w takim domu, za dużo nakazów i zakazów. Poza tym wyczułam brak szacunku a dla mnie to jest najważniejsze i żadne pieniądze mi tego nie zrekompensują. Nigdy nie daje dowodu osobistego do spisania jeśli nie mam pewności czy będę tam pracowała
26.05.2010 16:43
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Podejrzewam , że miałabyś dużo nieprzyjemności z taką osobą więc na twoim miejscu poszukałabym innej pracy.
26.05.2010 16:47
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Maria .
Jakoś nie widzę siebie w takim domu, za dużo nakazów i zakazów. Poza tym wyczułam brak szacunku a dla mnie to jest najważniejsze i żadne pieniądze mi tego nie zrekompensują. Nigdy nie daje dowodu osobistego do spisania jeśli nie mam pewności czy będę tam pracowała


Dowód osobisty zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce można okazać na życzenie policjanta,a nie jakiejs kobiety ,tym bardziej jak nie wiadomo czy będę tam zatrudniona,tak samo ostatnio spotkalam się z sytuacją gdy w rozmowie telefonicznej mama powiedziala że na jednym spotkaniu się pewnie nie zakonczy ,ze będzie spotkanie z nią ,z mężem ..i u mnie w domu ,przepraszam bardzo ale mój dom to mój azyl i moja prywatnosc ,poza tym opieka nad dzieckiem miala by byc w domu u Panstwa X więc nie widzę powodu i potrzeby żeby ktoś zwiedzał mi moje kąty, a nawet bym sobie tego nie życzyła.Ja myślę że niektórzy ludzie to już wymyslają przeróżne farmazony nie wiem skąd to się bierze ,generalnie stwierdzam ze jest co raz gorzej,rozumiem że daje się pod opiekę swój największy skarb ,sama jestem mamą więc mogę to zrozumieć ,mogę zrozumieć parę rzeczy ale mądrych a nie wymyslone farmazony nawet na zachodzie się tego nie praktykuje ,tam ludzie zyją na luzie i mają do siebie zaufanie,u nas jak zwykle...
Poza tym te wymagania niektórych nie są adekwatne do proponowanych przez nich stawek( bo jak ktoś mi pisze ze ma wymagania a w zamian oferuje 8 zl za godzinę pracy to az mnie ponosi i zaraz przychodzi mysl ze widocznie tak nisko ceni tez swoje dziecko) ,żeby czegoś wymagać trzeba również coś dać od siebie , bo w jedną stronę to nie działa.

Pozdrawiam i życzę wszystkim NORMALNYM udanych poszukiwań zarówno niań jak i rodzinek    Beata M. edytowała ten post 26.05.2010 18:00
26.05.2010 17:41
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Beata G.


spotkalam się z sytuacją gdy w rozmowie telefonicznej

mama powiedziala że na jednym spotkaniu się pewnie nie zakonczy ,ze będzie spotkanie z nią ,z mężem ..


byłyśmy chyba u tej samej rodziny   
26.05.2010 19:07
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Ewelina M.
Ciężka sytuacja... Osobiście bym bardzo się zastanawiała. Jeśli już bym sie zgodziła, to z pensją w tzw. "tygodniówkach".
Problemem oczywiście nie są prace domowe, ale podejrzeważ, że później by było" Pani Nataszo, mogłaby Pani... zrobić,jeszcze to i tamto". Później by pewnie byli strasznie rozczarowani, jeśli by Pani nie spełniła ich zachcianki. Aczkolwiek, możliwe, że z czasem by się "wyluzowali" i byłoby ok.

Dziwi mnie fakt " Mama nie kryła się również z informacją , że Niania ma osobny czajnik i osobną półkę na kawę , herbatę , soki itp." O co chodzi? Osobny czajnik? Półka, tez dziwne, ale ok, niech będzie, że nie chcą, abyś grzebała im po szawkach... ale nie wiem, jak w takiej sytuacji, gotować obiad...

Trzymam kciuki   


Gotuje obiad " 1 zmiana " . Więc ja nie muszę im grzebać po szafkach ...   
Ehh .. Sama nie wiem , o co chodziło z półką i czajnikiem , ale przecież nie wypiłabym jej wszystkich herbat , kaw , soków jakie ma w domu i czajnika bym jej też nie zjadła.    Przez chwile szczerze mówiąc poczułam się tak, jakbym była intruzem pełnym kosmicznych bakterii i zaraz mi powie: tego też proszę nie ruszać i tego i tego.    Jestem ciekawą czy "1 zmiane" traktuje podobnie jak będzie traktować "2 zmiane" i zmianę "nocną-sobotnią" dla swojego starszego syna ...   
26.05.2010 20:35
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Natasza, szczerze to może to był program "w ukrytej kamerze". Przecież po to się idzie na rozmowę, żeby przede wszystkim złapać kontakt z dzieckiem, hmm..., tylko z którym, jedno poszło spać, a drugie ma już nianię. Byłam proszona przez rodziców o pokazanie dowodu osobistego, ale jak już mnie zatrudnili a nie na rozmowie wstępnej, mogłaś tez poprosić o dowód mamusi. Pewnie zapomnieli dodać, które krzesło jest dla niani i pewnie przenośna toaleta na podwórku. Z tego co piszesz, to pracują tam trzy nianie, jedna rano dla malucha i druga po południu i dodatkowa dla starszego chłopca, czy Ci rodzice wiedzą jak wyglądają ich dzieci, straszne, żal mi takich maluchów stale z obcymi ludźmi. Nie podjęłabym tam pracy, będziesz traktowana jak ktoś gorszy, służąca, a jest wiele rodzin, gdzie niania jest traktowana jak ktoś bliski. Pozdrowionka i powodzenia   
26.05.2010 21:03
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
W sumie to Państwo chcieliby mieć 4 Nianie . Pierwsza to ta Pani z dzieckiem która pracuje od 6 do 14:30 , druga to ta którą chcą przyjąć na popołudniową zmianę , starszy też ma już Nianię która odbiera go ze szkoły i opiekuję się Nim do 20 u siebie w domu , czyli do momentu aż Mama go nie odbierze. Szanowni Państwo myśleli,że ta Niania chce się wycofać , ale jednak (jak to ujęła Mama) "Pani Agnieszka wyraziła chęć na dalszą wspólną współpracę" . No a Niania numer cztery to studentka na sobotnie noce .

Ja myślę,że ani Matka , ani Ojciec , ani też nawet Babcia czy Ciotka nie wiedzą jakie są te maluchy - a co najgorsze , ten młodszy chłopiec (nie wiem jak starszy) jest strasznie przygaszony i wydaje się,że wszystko robi "mechanicznie" , bo tak ktoś karze... Rozumiem dyscyplinę, ale bez przesady...   

Z każdą godziną jestem bliższa decyzji , że jednak sobie odpuszczę - skoro w przeciągu dwóch dni troje rodziców odezwało się do mnie samo , to może nie jest ze mną aż tak źle.    Natasza N. edytowała ten post 26.05.2010 21:10
26.05.2010 21:09
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Nataszo daj sobie z tą rodzinką spokój. Szkoda nerwów. Najlepsze są jasne, przejrzyste układy a tutaj straszna kombinacja, jakieś zmiany, dziwny podział obowiązków itd.. Poza tym mycie okna to już duuża przesada...
No i cztery nianie do dwójki dzieci? a kiedy rodzice się zajmują własnym potomstwem? Agnieszka K. edytowała ten post 26.05.2010 21:18
26.05.2010 21:17
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Chyba tylko w nocy .   
26.05.2010 21:20
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
he he czytałam to i sie smiałam.smieszna mamuska    i smieszne zasady
27.05.2010 00:02
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
nie chca,zeby niania "macała"ich czajnik,a ma sie zajmowac ich dzieckiem   
27.05.2010 00:04
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
niewiem po co tacy ludzie decyduja sie na dzieci,skoro potem całodobowo zatrudniaja nianie.potem nazywaja sie rodzicami he.ja rozumiem,ze ciezkie czasy i trzeba pracowac,ale non stop przy niankach,nie dosc,ze rodzice dzieci nie znaja,to i dzieci potem beda miec "głupawke" od zmian    ...
27.05.2010 00:24
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
musze to przeczytac jeszcze raz ;P
27.05.2010 00:25
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
i ten zakaz wychodzenia poza posesje-tragedia.moze to u jakiej sławy było ;P ?
27.05.2010 00:30
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

agnieszka k.
i ten zakaz wychodzenia poza posesje-tragedia.moze to u jakiej sławy było ;P ?


Zapewne u ''sławy'' ze wsi co, do miasta przyjechała i chce udawać wielką Panią tkzw nowobogacką ,takich jest dużo ,bo już chyba zapomniała jak za stodołe latała ,juz nie napisze co robić,( a tu ma same nowosci bo łazienka jest na miejscu   ) niech się każdy domysli ;P    a teraz udaje bóg wie kogo ,żenada. Beata M. edytowała ten post 27.05.2010 00:54
27.05.2010 00:54
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
a ja nie wiem, dlaczego jesteście takie surowe dla babeczki... jasne, że życzenia "dziwne" i "specyficzne", bo nie zdarza się taka forma zatrudnienia często, ale!
1) Skąd wiecie, ile czasu spędza z dziećmi i jaką jest matką? Może często wpada do domu, spędza z nimi wieczory, każdy wolny czas, dlaczego tak surowo oceniacie?
2) Jeśli przez dom przewinęło się tyle kandydatek, to ja się nie dziwię, że nie dawałą dzieciaka na ręce każdej z nich.
3) Ta półka odzdzielna i czajnik, to genialny pomysł, bo przy 4 opiekunkach, ciotce, babci, 2 dzieci, matce i ojcu, nie da się dojść do ładu i skłądu mając wszystko wspólne, a i poznawanie upodobań i gustu każdej niani jest dość czasochłonne. Już pominę komfort rodzica, ale jaki to komfort dla niani: nie zabraknie jej nigdy herbaty, soku, ani tego, co lubi, bo ma swoje, nie kosztuje to majątku, a matka nigdy wstając rano nie zastanie pustej puszki po herbacie, z myślą: Jezu, znowu, która tym razem?! I nie dała nawet znać, we władnym domu nie mogę się napić herbaty i zjeść jogurtu!
4) Z tymi spacerami na terenie posesji, to jeśli ogród jest duży, przeżyjecie, a może chodzi jej o bezpieczeństwo, może się przejechała już na opiekunce, a może po miesiącu powie: nie ma problemu, po prostu trochę się obawiałam, bo jeszcze Pani nie znałam.
5) Jest w stanie podbić z 10 do 15 ot tak? To nie rezygnuj tylko dlatego, że to dziwna kobieta. Nie nam oceniać metody wychowawcze, póki nie dzieje się dzieciom krzywda, a skoro każde ma swoją nianię, to raczej kobiecie zależy na rozwoju maluchów i uwadze oraz czasowi im poświęcanym. Nie zatrudnia byle kogo, skoro tyle niań przerekrutowała i poznała face2face, jest w stanie płacić więcej tej lepszej, jes uczciwa, skoro mówi Ci, która jesteś i konkretna, skoro pyta wprost. Pewnie pojawią się jakieś zmiany, wynikające z jej zamotania, ale zawsze możesz przedyskutować i zrezygnować. Nie dawaj jej "kosza"    tylko dlatego, że jest inna od standardowej mamy, która zapłaci Ci 8zł i zero za wolne z jej winy. Spotkaj się raz jeszcze, ponegocjuj, a przede wszystkim zastanów się, czy nie warto. Będziesz pracować z dzieckiem, nie matką, a uczciwość i słowność (jak i wypłacalność!) sprawdzisz bardzo szybko i szybko będziesz mogła zrezygnować, bo w razie czego mają kilka osób na Twoje zastępstwo. Praca niani, to praca zarobkowa. Szef nie zawsze jest naszym przyjacielem i często jest "oryginalny", ale nie zapominajmy, że w praktyce kontakt z nim ograniczy się do tego, że będzie nam płacił i na początku ustali zasady, czyli tak, jak w każdej pracy, więc jeśli warunki są do przyjęcia, płaca atrakcyjna, dziecko fajne, a poglądy na temat wychowania zbliżone, to nie popadajmy w paranoję... Anna J. edytowała ten post 27.05.2010 02:32
27.05.2010 02:29
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów