Niania porzuciła pracę

Forum » Od czego zależą poszukiwania
Prowadzę agencję pomocy domowych. W czerwcu rekrutowałam nianię do rocznego dziecka. Po dwóch rozmowach rodzice wybrali kandydatkę. Kandydatka - studentka pedagogiki z dwoma sprawdzonymi, pozytywnymi referencjami.
Pracowała miesiąc - dziecko i rodzice byli zadowoleni. Potem był tygodniowy wyjazd na urlop i niania nie pojawiła się w poniedziałek w pracy. Mama słała SMS, maile i próbowała dzwonic. ja tak samo. Byłam nawet w miejscu (dwukrotnie) gdzie niania mieszka - nie zastałam nikogo ale zostawiłam kartke z prośbą o kontakt. Podejrzewaliśmy wypadek losowy.
Nagle okazuje się, że niania jest aktywna na Niania.pl i umawia się ze swoją drugą aktualna pracodawczynia na kontynuowanie opieki po wakacjach.
I co wy na to?
Porzucenie pracy!

Chciałam zapytać o Wasze opinie co w tej sprawie zrobić. Jakieś sugestie? Może wystawić niani negatywne ref na niania.pl? KAMPINOS SERWIS edytowała ten post 01.09.2010 13:20
01.09.2010 12:48
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
witam .. ja jestem zarejestrowana tutaj od paru miesiecy i nie znalazlam pracy    to co przeczytalam wlos mi stanal deba jak tam mozna ...   
01.09.2010 14:53
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

monika P.
witam .. ja jestem zarejestrowana tutaj od paru miesiecy i nie znalazlam pracy    to co przeczytalam wlos mi stanal deba jak tam mozna ...   


monika, jeżeli mogę coś doradzić to zmień fotke w profilu, inne ujęcie, światło, kolory...krótko mówiąc pierwsze wrażenie jest takie sobie, ponure...
01.09.2010 15:21
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Witam, ja jestem tu od niedawna i szukam pracy jako niania.
nigdy bym nie postąpiła w ten sposób co tamta niania bo jak tak mozna ?!? skoro nie chciała pracować u tej rodziny powinna ich powiadomić że rezygnuje i odchodzi w tedy by się o nia nikt nie martwił a ona jednym słowem to olała i nie wróciła z urlopu do pracy co za brak dojżałości z jej strony ...
powinno sie uprzedzić tą rodzine u której pracuje aby z nia porozmawiali rzeby potem nie zrobiła i im kolejnej takiej " niespodzianki "
01.09.2010 15:26
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Agata R.

monika P.
witam .. ja jestem zarejestrowana tutaj od paru miesiecy i nie znalazlam pracy    to co przeczytalam wlos mi stanal deba jak tam mozna ...   


monika, jeżeli mogę coś doradzić to zmień fotke w profilu, inne ujęcie, światło, kolory...krótko mówiąc pierwsze wrażenie jest takie sobie, ponure...

dziekuje Agatko    masz racje ...
01.09.2010 15:39
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Witam.
Uważam, że to bardzo nie odpowiedzialna osoba. Rozumiem, że mogło jej coś nie odpowiadać z współpracą tej rodziny, ale od tego są telefony by ich powiadomić o swoich zmiennych planach.
Pozdrawiam  
01.09.2010 16:36
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Urszula M.
Witam, ja jestem tu od niedawna i szukam pracy jako niania.
nigdy bym nie postąpiła w ten sposób co tamta niania bo jak tak mozna ?!? skoro nie chciała pracować u tej rodziny powinna ich powiadomić że rezygnuje i odchodzi w tedy by się o nia nikt nie martwił a ona jednym słowem to olała i nie wróciła z urlopu do pracy co za brak dojżałości z jej strony ...
powinno sie uprzedzić tą rodzine u której pracuje aby z nia porozmawiali rzeby potem nie zrobiła i im kolejnej takiej " niespodzianki "

dojrzalość,żeby
01.09.2010 17:19
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Mam wrażenie, że warszawski rynek niań to trochę wolna amerykanka. Mnóstwo osób, dużo zleceń, szybka rotacja. Z tego co obserwuję to rodziny zatrudniają opiekunkę w ciągu 2-3 dni. Nie bardzo to rozumiem. Jak mozna tak powierzyć swoje dziecko niesprawdzonej osobie??
I w efekcie zdarzaja się sytuacje jak powyżej opisana. Zlecenie nie odpowiada to nawet "do widzenia" można nie usłyszeć...
01.09.2010 18:27
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Jakoś nie chce mi się wierzyć w porzucenie pracy jeśli niania nie była nowicjuszką (ponoć miała 2 sprawdzone pozytywne referencje), nie po to się pracuje na swój wizerunek by w taki sposób sobie go zniszczyć.
Być może była rozmowa między rodzicami i nianią przed samym wyjazdem o wolnym tygodniu ale niepłatnym, a na rozmowie kwalifikacyjnej były inne ustalenia ?
01.09.2010 19:39
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Nie wiem czemu,ale odnoszę wrażenie,że chcecie wypłynąć na wierzch,na plecach,,niani,,.Fakt,może jest i wolna amerykanka,ale rodzice ,,dostają ,,nie 2 opiekunki,ale powiedzmy 22.I wybierają tę którą chcą.A za reklamy to się płaci.Niestety,prawda?
01.09.2010 19:41
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

KAMPINOS SERWIS
Mam wrażenie, że warszawski rynek niań to trochę wolna amerykanka. Mnóstwo osób, dużo zleceń, szybka rotacja. Z tego co obserwuję to rodziny zatrudniają opiekunkę w ciągu 2-3 dni. Nie bardzo to rozumiem. Jak mozna tak powierzyć swoje dziecko niesprawdzonej osobie??
I w efekcie zdarzaja się sytuacje jak powyżej opisana. Zlecenie nie odpowiada to nawet "do widzenia" można nie usłyszeć...


Więc powiem tak: zgłosiłam się do Agencji, wypełniłam kwestionariusz (podpowiadała mi agentka) i otrzymałam propozycję. Na pytania rodziców odpowiadałam to co chcieli usłyszeć! . "Lekcji" udzieliła mi agentka....hahahaha. Pic na wodę to sprawdzanie. Agencja za znalezienie niani inkasuje 900-1000 zł. I o to chodzi!
01.09.2010 19:44
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Oczywiście liczę się z niepochlebnymi opiniami na temat agencji.
Z ta różnicą, że ja działam w Izabelinie. Cała gmina to 10 tyś ludzi i działam praktycznie tylko tu. Wielu moich klientów i pracowników, których rekrutuję, spotykam w sklepie, na spacerze. Nie jestem anonimowa jak w Warszawie. Pracuję na swoją dobrą opinię i przykładam się do pracy. U mnie nie ma kwestionariuszy do wypełnienia, do kazdego kandydata podchodze indywidualnie (co oczywiście nie znaczy, że każdemu pracę znajdę...).

A co do niani, której zachowanie opisałam, to zdecydowanie wykluczałam porzucenie pracy. Podejrzewałam raczej wypadek losowy. No, ale jak po tylu próbach kontaktu jest zero odzewu to nie świadczy to dobrze. Ja rozumiem, że może nie chciała tu dłużej pracować (z jakichkolwiek przyczyn), ale chyba mozna wysłac chociaż sms do klienta. To była studentka pedagogiki po II roku studiów i nie zdawała sobie sprawy jak zareaguje dziecko w takiej sytuacji??
01.09.2010 21:07
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

KAMPINOS SERWIS
Ja rozumiem, że może nie chciała tu dłużej pracować (z jakichkolwiek przyczyn), ale chyba mozna wysłac chociaż sms do klienta. To była studentka pedagogiki po II roku studiów i nie zdawała sobie sprawy jak zareaguje dziecko w takiej sytuacji??

Ktokolwiek by to nie był i cokolwiek by nim kierowało to w ten sposób nie załatwia się spraw, tu przyznam całkowitą rację
01.09.2010 21:17
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
A może pomiędzy rodzicami a Nianią odbyła się rozmowa,o której agencja nie ma zielonego pojęcia ? Nie znamy wszystkich okoliczności.Nie ma możliwości kontaktu z Nianią to nie znamy również jej stanowiska , aby móc skonfrontować.
Fakt,że Niania postąpiła trochę nie uczciwie.Lecz skoro miała dwie,sprawdzone referencje,nie może być aż tak do końca nieodpowiedzialną osobą.
06.09.2010 09:35
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
a ja mam inny problem, wlasnie z agencja i nie wiem co zrobic, obecnie pracuje przez agencje i na spotkaniu wypelnilam kwestionariusz, zaznaczylam w nim, ze nie gotuje i jakie dzielnice pracy mnie interesuja. po czym pani z agnecji znalazla mi prace kawal drogi od domu, gdzie za m-c nie bede miala czym dojezdzac-juz teraz autobus jedzie raz na godz.i mama chce zebym gotowala obiady dla rodzinki za niska stawke. od autobusu do domu rodzicow jest kawal drogi i musze isc z ich malym synkiem na piechote, co jest dla maluszka meczace i dla mnie tez, bo jest za ciezki dla mnie i nie moge go ciagle nosic- za dluga droga do domu, tez sie zastanawiam czy nie odejsc z dnia na dzien, bo mi warunki nie pasuja i nie tak sie z agencja dogadywalam, nie wiem co teraz zrobic, gdyz lubie to dziecko, ale juz teraz dojezdzam 2 srodkami transportu, a za m-c dojdzie godzina na piechote od autobusu. co radzicie? dodam, ze z mama moge pogadac jedynie przez tel. gdyz jej nie widuje w tych godz. co u nich pracuje. AGA M. edytowała ten post 06.09.2010 11:32
06.09.2010 10:46
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

KAMPINOS SERWIS
Prowadzę agencję pomocy domowych. W czerwcu rekrutowałam nianię do rocznego dziecka. Po dwóch rozmowach rodzice wybrali kandydatkę. Kandydatka - studentka pedagogiki z dwoma sprawdzonymi, pozytywnymi referencjami.
Pracowała miesiąc - dziecko i rodzice byli zadowoleni. Potem był tygodniowy wyjazd na urlop i niania nie pojawiła się w poniedziałek w pracy. Mama słała SMS, maile i próbowała dzwonic. ja tak samo. Byłam nawet w miejscu (dwukrotnie) gdzie niania mieszka - nie zastałam nikogo ale zostawiłam kartke z prośbą o kontakt. Podejrzewaliśmy wypadek losowy.
Nagle okazuje się, że niania jest aktywna na Niania.pl i umawia się ze swoją drugą aktualna pracodawczynia na kontynuowanie opieki po wakacjach.
I co wy na to?
Porzucenie pracy!

Chciałam zapytać o Wasze opinie co w tej sprawie zrobić. Jakieś sugestie? Może wystawić niani negatywne ref na niania.pl?

-------------------------------------------------------------------------------------
Duzo rodzicow zachowuje sie podobnie.
06.09.2010 11:32
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

AGA M.
a ja mam inny problem, wlasnie z agencja i nie wiem co zrobic, obecnie pracuje przez agencje i na spotkaniu wypelnilam kwestionariusz, zaznaczylam w nim, ze nie gotuje i jakie dzielnice pracy mnie interesuja. po czym pani z agnecji znalazla mi prace kawal drogi od domu, gdzie za m-c nie bede miala czym dojezdzac-juz teraz autobus jedzie raz na godz.i mama chce zebym gotowala obiady dla rodzinki za niska stawke. od autobusu do domu rodzicow jest kawal drogi i musze isc z ich malym synkiem na piechote, co jest dla maluszka meczace i dla mnie tez, bo jest za ciezki dla mnie i nie moge go ciagle nosic- za dluga droga do domu, tez sie zastanawiam czy nie odejsc z dnia na dzien, bo mi warunki nie pasuja i nie tak sie z agencja dogadywalam, nie wiem co teraz zrobic, gdyz lubie to dziecko, ale juz teraz dojezdzam 2 srodkami transportu, a za m-c dojdzie godzina na piechote od autobusu. co radzicie? dodam, ze z mama moge pogadac jedynie przez tel. gdyz jej nie widuje w tych godz. co u nich pracuje.


Ja bym na Twoim miejscu zrezygnowała.
06.09.2010 11:58
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Do imienniczki, Agi M.
1. Autobus teraz jeździ, a potem przestanie? Dlaczego?
2. Dlaczego od przystanku autobusowego do domu rodziców chodzisz z "ich małym synkiem"? Czy dziecko nie mieszka z rodzicami?
3. Dlaczego musisz nosić dziecko? Wózek jest całkiem dobrym wynalazkiem.   
4. Nie możesz poczekać na powrót rodziców dziecka i poświęcić kwadrans na rozmowę?
5. Dlaczego nie skontaktujesz się z panią z agencji i nie opowiesz jej o problemach?

W żadnym wypadku nie powinnaś rezygnować z dnia na dzień. Rodzice dziecka nie są jasnowidzami i być może nie wiedzą o Twoich problemach. Spróbuj najpierw porozmawiać, opowiedz o swoich kłopotach. Dopiero wtedy, kiedy rozmowa nie przyniesie satysfakcjonujących obie strony rezultatów, zaproponuj termin odejścia. Nie może to być termin z dnia na dzień. Musisz dać rodzicom czas na znalezienie nowej opiekunki. Najprawdopodobniej Ty również od razu nie znajdziesz pracy.
06.09.2010 12:16
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
1. od pazdziernika zmienia sie rozklad jazdy z letniego na zimowy.
4. czekac na mame moge nawet i 2 godz., bo mama pozno wraca, ja koncze o 17, mama jest czesto o 19, wiec nie jest to niestety 15 min. tata jest anglikiem, wiec rozmowa odpada. gdyby to bylo 15 min.,to juz bym dawno zaczekala. 2 godz.to za dlugo czekac.
3. wozka nie biore, bo dziecko juz jest ciezkie, wozek tez,a ja musze jechac z malym tramwajem i autobusem, wiec kto mi go wniesie. na przystanku same staruszki, a jezdze w godz.,w ktorych jest malo osob w tramwaju i w autobusie.
2. dziecko oczywiscie mieszka z rodzicami, ale dom jest daleko od przystanku i po zmianie rozkladu jazdy bede szla godz.od autobusu do domu rodzicow i tak 2 razy dziennie. dobrze wiedza jaki jest rozklad, przeciez tam mieszkaja, innego autobusu nie ma. nie powiedzial mi nikt o tym na rozmowie, inaczej bym tam w ogole do pracy nie poszla. AGA M. edytowała ten post 06.09.2010 12:43
06.09.2010 12:40
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
2 godziny do pokonania dziennie to bardzo dużo i wcale nie dziwię się Pani Agnieszko, że chce Pani zrezygnować . Jedno, czego nie popieram, to tego "z dania na dzień" . Jeżeli chce Pani pozostać w oczach rodziców osobą godną zaufania (co może zaprocentować w przyszłości) proszę już teraz porozmawiać z Mamą podopiecznego i powiedzieć,że od np. października Pani odchodzi ze względu na utrudniony dojazd . Rodzice będą mieli czas na znalezienie nowej Niani i nie obudzą się z tzw.ręką w nocniku. Pani też będzie miała czas aby rozejrzeć się za czymś nowym. Do października jest sporo czasu.Ten czas może być wykorzystany na przygotowanie podopiecznego do Pani odejścia. Na koniec dzięki takiemu rozwiązaniu Pani osoba zostanie zapamiętana dobrze.

A co do agencji to polecam się wycofać ze współpracy z Nią . Kwestionariusz chyba jest po to aby dobrać odpowiednią Nianię do odpowiedniej rodziny , inaczej mija się to z celem .
06.09.2010 14:28
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Jeżeli mama dziecka przychodzi 2 godziny po Twoim wyjściu, możesz napisać list, w którym dokładnie opiszesz problemy, i zostawić w widocznym miejscu. Możesz wysłać mamie SMSa i poprosić o rozmowę telefoniczną. Zawsze jest jakieś wyjście.

Moim zdaniem wszystko jest lepsze od porzucenia pracy. Chyba nie chcesz uchodzić za osobę nieodpowiedzialną?

Jeżeli rodzice dziecka jeżdżą do pracy własnymi samochodami, wcale nie muszą znać rozkładu jazdy autobusów.

Aga L. edytowała ten post 06.09.2010 14:59
06.09.2010 14:45
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Aga L.
Jeżeli mama dziecka przychodzi 2 godziny po Twoim wyjściu, możesz napisać list, w którym dokładnie opiszesz problemy, i zostawić w widocznym miejscu. Możesz wysłać mamie SMSa i poprosić o rozmowę telefoniczną. Zawsze jest jakieś wyjście.

Moim zdaniem wszystko jest lepsze od porzucenia pracy. Chyba nie chcesz uchodzić za osobę nieodpowiedzialną?

Jeżeli rodzice dziecka jeżdżą do pracy własnymi samochodami, wcale nie muszą znać rozkładu jazdy autobusów.

W pełni się z Tobą zgadzam Agnieszko.Również jestem zdania ze zawsze trzeba być w porządku i uczciwie stawiać sprawy.
06.09.2010 16:18
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

AGA M.
a ja mam inny problem, wlasnie z agencja i nie wiem co zrobic, obecnie pracuje przez agencje i na spotkaniu wypelnilam kwestionariusz, zaznaczylam w nim, ze nie gotuje i jakie dzielnice pracy mnie interesuja. po czym pani z agnecji znalazla mi prace kawal drogi od domu, gdzie za m-c nie bede miala czym dojezdzac-juz teraz autobus jedzie raz na godz.i mama chce zebym gotowala obiady dla rodzinki za niska stawke. od autobusu do domu rodzicow jest kawal drogi i musze isc z ich malym synkiem na piechote, co jest dla maluszka meczace i dla mnie tez, bo jest za ciezki dla mnie i nie moge go ciagle nosic- za dluga droga do domu, tez sie zastanawiam czy nie odejsc z dnia na dzien, bo mi warunki nie pasuja i nie tak sie z agencja dogadywalam, nie wiem co teraz zrobic, gdyz lubie to dziecko, ale juz teraz dojezdzam 2 srodkami transportu, a za m-c dojdzie godzina na piechote od autobusu. co radzicie? dodam, ze z mama moge pogadac jedynie przez tel. gdyz jej nie widuje w tych godz. co u nich pracuje.

Agnieszka dlaczego więc zgodziłaś się na współprace skoro juz z góry było wiadomo ze nie spełnia Twoich kryteriów.dziewczyny nie dziwcie sie potem ze nianie maja zła opinie w takiej sprawie .Przyjmujecie prace która totalnie wam nie pasuje a potem problemy maja wszyscy nie tylko niania.trzeba pamiętać ze dzieci sie przywiązują i zmiana niani co rusz tez nie wpływa korzystnie.nie rozumiem takiego podejścia do sprawy.oczywiście Agnieszko nie oceniam Ciebie bo nie znam powodów i faktów dotyczących sprawy ale...... beata :) . edytowała ten post 06.09.2010 16:45
06.09.2010 16:25
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
pewnie, ze nie chce zostawic rodzine na lodzie gdyz ich lubie i dziecko tez. jeszcze nigdy tak nie zrobilam i nie zamierzam, jasne, ze chce byc dobrze zapamietana. na poczatku nic nie wskazywalo problemow. dziecko jest za male, wiec sie przez m-c raczej nie przywiaze, ale mimo to chce byc fair. chce odejsc tez ze wzgledu nan owa prace od pazdziernika-nie w zawodzie niani. AGA M. edytowała ten post 06.09.2010 17:58
06.09.2010 17:57
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Czyli głównym problemem jest nowa praca, nie dojazd - przynajmniej tak mi się wydaje .   
06.09.2010 18:02
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów