|
Zgodzę się, że we współczesnych szkołach nierzadko zaniedbuje się dzieci zdolne, brak środków, metod i czasu na rozwijanie ich indywidualnych umiejętności, stąd bardzo często się nudzą na lekcjach, mają poczucie zmarnowanego czasu w szkole, nie czują się doceniane. Ja też jestem zdania, że moda na jak najszybsze wyedukowanie dziecka jest modą niekorzystną, bo uniemożliwia im rozpoczęcie nauki na (przynajmniej) zbliżonym poziomie. Ale jeśli jest w formie zabawy, co również Pani zaznaczyła, to faktycznie, czemu nie? Część rodziców, nie wiem czy niestety, bo mają prawo do własnej wizji wychowania i edukacji swoich dzieci, że się tak kolokwialnie wyrażę - pakuje w nie tony informacji, męczy wyliczankami, którymi fajnie jest się pochwalić wśród znajomych, doprowadza do tego, że dziecko zna więcej słów po angielsku niż po polsku. To podwyższa poziom i rodzic myśli - hm, skoro dziecko X-a zna, to moje ma być gorsze? Dziecko potrzebuje doświadczać, domaga się wyjaśnienia rzeczywistości, która go otacza, chłonie świat zmysłami. Warto z tego korzystać, ale nie można wykorzystywać i zamęczać dziecka informacjami, które, na razie nie są mu potrzebne. Żeby nie było, nie mówię, że ktoś tu tak robi, bądź sugeruje, że tak jest w porządku
|