Jak zachęcić dziecko do nauki?

Forum » Od czego zależą poszukiwania
Witam. Jestem od niedawna nianią i opiekuję się 4 letnią dziewczynką. Chciałabym nauczyć ją liczyć, ponieważ zna tylko dwie liczby: 1 i 8 hehe    Czy mogłabym liczyć na jakąś poradę ze stron niań: jak ją do tego zachęcić?    Próbowałam na zabawkach, ale nie dała się przekonać   
31.07.2010 21:41
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Sa ksiazki:interaktywna nauka litery,cyfry.Nie pamietam w tej chwili wydawnictwa.podam Ci w poniedzialek.Pomaga swietnie.
31.07.2010 21:49
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Kompletując lalki,miśki:jedna lalka druga lalka itd.Potem co jakiś czas powtarzać w skazując na lalkę jeden, na drugą dwa, na trzecią - trzy.Oczywiście w formie zabawy i prawie codziennie ale nigdy z przymusu.Jeśli jest znudzona ,zniecierpliwiona od razu przestać i lepiej zająć się inną zabawą.
31.07.2010 22:25
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Tak jak pisałam wcześniej: Próbowałam na zabawkach, ale jakoś ją to nie zachęca   
01.08.2010 10:22
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Jak nie działa na zabawkach,spróbuj na innych rzeczach.Można liczyć jabłuszka,mandarynki,talerzyki w kuchni,łyżeczki.To świetna zabawa w dom,kuchnię,gotowanie.Najważniejsze "wyczaić" co ją interesuje i włączać liczenie do każdej zabawy.Delikatnie,aby nie zniechęcić.My liczyłyśmy też kamyki,patyczki,kwiatki.Myślę,że z czasem taka zabawa przyniesie efekt.   
01.08.2010 11:50
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
A może po prostu za bardzo chcesz ją nauczyć liczyć.
Mój dwuletni podopieczny pewnego dnia podczas zabawy nagle policzył samochody "1,2,3". Z dziwienie moje było bardzo ogromne. Następnie liczyliśmy cymbałki. Później chciałam go nauczyć dalszych cyferek. Ale nie dawało rady.   
Nauczył się liczyć poprzez zabawę, ale dopiero wtedy, gdy Ja odpuściłam sobie naukę.   
Mieliśmy do wyboru do nauki "narzędzia" takie jak gadająy kalkulator fisher price.   
01.08.2010 13:34
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Za bardzo napewno nie, bo jak widziałam, że nie chce to odpuszczałam    Dzięki za rady no i jak znacie jeszcze jakieś skuteczne sposoby to z chęcią je przeczytam   
01.08.2010 18:48
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Metoda dobrego startu M. Bogdanowicz - weź tacę, wysyp na niej równomiernie piasek (kaszę, mąkę, polecam jednak piasek, bo szkoda jedzenia  ) i rysuj jej na nim rzeczy, które zna (rozpozna), a potem zacznij przemycać cyfry. Pozwól jej wodzić palcem po piasku, niech sama próbuje, naśladuje. Wzmacniaj pozytywnie, stosuj porównania, skojarzenia (np. "do czego podobna jest cyfra 4? mnie kojarzy się z żaglówką"), to ułatwi jej zapamiętanie.   . Pilnuj oczywiście, żeby nie brała piasku do buzi    Ucząc mojego podopiecznego cyfr stosowałam także sznurówkę - łatwo z niej ułożyć cyferki, przydają się też patyczki    Paulina O. edytowała ten post 01.08.2010 19:30
01.08.2010 19:28
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ja wchodząc na schody z poopiecznym zawsze liczyłam na głos schody.I tak po pewnym czasie gdy weszliśmy na schody mały zaczął liczyć,a jak się pomylił to poprawiłam. Tak moje maluszki nauczyły się liczyć.
01.08.2010 19:41
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Witam.

Piszę jako mama 17 letniej córki.
Jeżeli koniecznie chcesz wyprzedzić umiejętności 4 letniego dziecka, które nie idą w parze z jego rozwojem , to tylko przez zabawę np. Liczenie schodów po których wchodzicie. Dziecko szybko „załapie” Pytam się tylko po co? Ja sprawę zostawiłam własnemu biegowi, dotyczy to też czytania. Idąc do szkoły moja córka liczyła, dodawała, czytała . Szybko „załapywała”.
W szkole nauczyciele interesują się tylko dziećmi, które nic nie potrafią. Moja córka poczuła się gorsza bo nauczycielka nie zwracała na nią uwagi. Bardzo szybko zorientowała się, że Agatka już wiele potrafi. I tak zaczynają się pierwsze kompleksy – czytam,liczę, może nie powinnam - myśli sobie, nikt mnie nie dostrzega – coś robię nie tak. Bardzo dużo czasu musiałam poświęcić, aby to wszystko wyprostować, łącznie z licznymi wizytami w szkole.
01.08.2010 20:03
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Zgodzę się, że we współczesnych szkołach nierzadko zaniedbuje się dzieci zdolne, brak środków, metod i czasu na rozwijanie ich indywidualnych umiejętności, stąd bardzo często się nudzą na lekcjach, mają poczucie zmarnowanego czasu w szkole, nie czują się doceniane. Ja też jestem zdania, że moda na jak najszybsze wyedukowanie dziecka jest modą niekorzystną, bo uniemożliwia im rozpoczęcie nauki na (przynajmniej) zbliżonym poziomie. Ale jeśli jest w formie zabawy, co również Pani zaznaczyła, to faktycznie, czemu nie? Część rodziców, nie wiem czy niestety, bo mają prawo do własnej wizji wychowania i edukacji swoich dzieci, że się tak kolokwialnie wyrażę - pakuje w nie tony informacji, męczy wyliczankami, którymi fajnie jest się pochwalić wśród znajomych, doprowadza do tego, że dziecko zna więcej słów po angielsku niż po polsku. To podwyższa poziom i rodzic myśli - hm, skoro dziecko X-a zna, to moje ma być gorsze? Dziecko potrzebuje doświadczać, domaga się wyjaśnienia rzeczywistości, która go otacza, chłonie świat zmysłami. Warto z tego korzystać, ale nie można wykorzystywać i zamęczać dziecka informacjami, które, na razie nie są mu potrzebne. Żeby nie było, nie mówię, że ktoś tu tak robi, bądź sugeruje, że tak jest w porządku   
01.08.2010 20:24
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Paulina
Witam. Jestem od niedawna nianią i opiekuję się 4 letnią dziewczynką. Chciałabym nauczyć ją liczyć, ponieważ zna tylko dwie liczby: 1 i 8 hehe    Czy mogłabym liczyć na jakąś poradę ze stron niań: jak ją do tego zachęcić?    Próbowałam na zabawkach, ale nie dała się przekonać   

Widocznie tyle mu wystarczy, po co więcej na siłę ? Na wszystko przyjdzie czas, nie róbcie na siłę ze wszystkich dzieci "geniuszów"
Nie chce się uczyć to po co szukać metod ? pójdzie do szkoły to się będzie uczyć a nie nudzić
01.08.2010 21:24
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Nie uczę jej na siłę. Pisałam już, że jak nie chce to odpuszczam, więc nie przymuszam jej.    I nie uważam, że uczenie dziecka liczb jest czymś przez co później była by zaniedbywana w szkole. Ja osobiście przed pójściem do szkoły bardzo dobrze umiałam czytać i liczyć i byłam z siebie dumna, bo niektóre dzieciaki tego nie umiały    A w formie zabawy żeby ją nauczyć to nie widzę w tym nic złego. Dziecku zawsze się przyda taka wiedza    Pomysły ze schodkami i piaskiem wydają się bardzo interesujące. Może zachęcą Małą   .
01.08.2010 23:09
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
moja podopieczna sam liczy kiedy jestesmy na chustawce..ma dopiero 2,5 roczku,bawi sie pieknie w teatrzyk z misiami,kiedy spiewam piosenke- jedzie pociąg ..sama zaczyna dolączas slowa
01.08.2010 23:12
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Paulina
Nie uczę jej na siłę. Pisałam już, że jak nie chce to odpuszczam, więc nie przymuszam jej.    I nie uważam, że uczenie dziecka liczb jest czymś przez co później była by zaniedbywana w szkole. Ja osobiście przed pójściem do szkoły bardzo dobrze umiałam czytać i liczyć i byłam z siebie dumna, bo niektóre dzieciaki tego nie umiały    A w formie zabawy żeby ją nauczyć to nie widzę w tym nic złego. Dziecku zawsze się przyda taka wiedza    Pomysły ze schodkami i piaskiem wydają się bardzo interesujące. Może zachęcą Małą   .

Gdyby dziecko chciało się uczyć cyferek, literek, liczenia to nie musiałabyś szukać sposobów bo samo by Cię do tego zachęcało ;P widocznie nie chce a Ty szukasz sposobów nie wiadomo po co   
02.08.2010 09:06
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Polecam książki "Miodowe wzgórza liczenie"
"Uczę się liczyć"
Piosenki "Wiliczanka" i "Raz i dwa"
02.08.2010 09:38
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ja uważam, że Paulina ma rację chcąc nauczyć małą liczyć. Moja 4-letnia podopieczna liczy już do 20 samodzielnie i powoli uczymy się zasad dodawania przez zabawę - zastrzegam, że z jej inicjatywy    Co do tego, że szkoła pomija uczniów zdolnych-dużo zależy od rodzica. Jeśli widzimy, że dziecko wyprzedza inne i nudzi się na lekcjach wystarczy iść do nauczyciela poprosić by polecił jakąś książkę dla zaawansowanych i wtedy gdy dziecko na lekcjach się nudzi to rozwiązuje zadania dodatkowe. Tak zrobiła mama u której pracuję ze swoim synem. Chłopczyk jest najlepszy w klasie   
02.08.2010 11:43
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Gdyby dziecko chciało się uczyć cyferek, literek, liczenia to nie musiałabyś szukać sposobów bo samo by Cię do tego zachęcało ;P


Jeżeli nie umie cyferek to jak ma mnie zachęcić do czegoś czego jeszcze nie zna?   
02.08.2010 14:30
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Paulina

Gdyby dziecko chciało się uczyć cyferek, literek, liczenia to nie musiałabyś szukać sposobów bo samo by Cię do tego zachęcało ;P


Jeżeli nie umie cyferek to jak ma mnie zachęcić do czegoś czego jeszcze nie zna?   

Wiele rzeczy dziecko słyszy, obserwuje - miedzy innymi cyfry.
I to co go interesuje sygnalizuje że chce poznać lepiej, a tego co nie ma chęci poznać nie będzie się uczyć (i ma na to czas), nie trzeba wyszukiwać sposobów bo kiedyś samo do tego dorośnie. A jeśli ktoś będzie go do tego naginał to może tylko go zniechęcić do tej czynności
02.08.2010 16:59
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Maria .

Paulina

Gdyby dziecko chciało się uczyć cyferek, literek, liczenia to nie musiałabyś szukać sposobów bo samo by Cię do tego zachęcało ;P


Jeżeli nie umie cyferek to jak ma mnie zachęcić do czegoś czego jeszcze nie zna?   

Wiele rzeczy dziecko słyszy, obserwuje - miedzy innymi cyfry.
I to co go interesuje sygnalizuje że chce poznać lepiej, a tego co nie ma chęci poznać nie będzie się uczyć (i ma na to czas), nie trzeba wyszukiwać sposobów bo kiedyś samo do tego dorośnie. A jeśli ktoś będzie go do tego naginał to może tylko go zniechęcić do tej czynności

W 100% się zgadzam.
02.08.2010 20:01
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Zdaniem naukowców uczenie dzieci matematyki w tak wczesnym wieku ma jak najbardziej swoje uzasadnienie. Trudno w to uwierzyć, ale dziecko do 6.r.ż. przyswaja aż 90% wiedzy, którą będzie dysponowało w dalszym życiu. Dzieje się tak, ponieważ do tego czasu posługuje się ono prawą półkulą mózgową, odpowiedzialna m.in. za pamięć fotograficzną. Logiczna lewa półkula przejmuje dominację po 6.r.ż. Po tym czasie dziecku bardzo trudno jest nauczyć się zarówno czytania, jak i matematyki. Polecam zastosowanie metody Glenna Domana. Poleca on skuteczną metodę nauki matematyki oraz czytania. Od jakiegoś czasu stosuję ją wraz z moim synkiem (ma 19 m-cy). Pokazuję mu odpowiednio przygotowane plansze, na których są albo wyrazy do czytania, albo liczebności w postaci kropek. Stosujemy też bity inteligencji. Nie czuję, żebym robiła mu jakąś krzywdę, czy odbierała beztroskie dzieciństwo. Zajmuje nam to ok. 2-5 min. dziennie i sprawia synkowi naprawdę wielką frajdę!! Często sam domaga się powtarzania przerobionego materiału. O metodzie tej jest sporo informacji w internecie, a materiały można kupić np. na Allegro lub przygotować samodzielnie.
Pozdrawiam i życzę sukcesów!
14.08.2010 03:11
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Magdalena S.
Zdaniem naukowców uczenie dzieci matematyki w tak wczesnym wieku ma jak najbardziej swoje uzasadnienie. Trudno w to uwierzyć, ale dziecko do 6.r.ż. przyswaja aż 90% wiedzy, którą będzie dysponowało w dalszym życiu. Dzieje się tak, ponieważ do tego czasu posługuje się ono prawą półkulą mózgową, odpowiedzialna m.in. za pamięć fotograficzną. Logiczna lewa półkula przejmuje dominację po 6.r.ż. Po tym czasie dziecku bardzo trudno jest nauczyć się zarówno czytania, jak i matematyki. Polecam zastosowanie metody Glenna Domana. Poleca on skuteczną metodę nauki matematyki oraz czytania. Od jakiegoś czasu stosuję ją wraz z moim synkiem (ma 19 m-cy). Pokazuję mu odpowiednio przygotowane plansze, na których są albo wyrazy do czytania, albo liczebności w postaci kropek. Stosujemy też bity inteligencji. Nie czuję, żebym robiła mu jakąś krzywdę, czy odbierała beztroskie dzieciństwo. Zajmuje nam to ok. 2-5 min. dziennie i sprawia synkowi naprawdę wielką frajdę!! Często sam domaga się powtarzania przerobionego materiału. O metodzie tej jest sporo informacji w internecie, a materiały można kupić np. na Allegro lub przygotować samodzielnie.
Pozdrawiam i życzę sukcesów!


Ale Twój synek chce się uczyć.
Nie powinno się zmuszać dziecka do nauki, bo się zniechęci.
14.08.2010 08:31
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Bożena R.

. Moja córka poczuła się gorsza bo nauczycielka

nie zwracała na nią uwagi. Bardzo szybko zorientowała się, że Agatka już wiele potrafi. I tak zaczynają się pierwsze kompleksy – czytam,liczę, może nie powinnam - myśli sobie, nikt mnie nie dostrzega – coś robię nie tak.


To problem psychologiczny twojej córki, a nie wina jej wiedzy. Standardowo jest przgięcie w drugą stronę- dzieci zdolne, z dużą wiedzą wywyższają się nad innymi.
Ja jestem za tym, zeby uczyc, uczyc i jeszcze raz uczyć. Zabawa i wolne tempo jest tylko w pierwszych klasach podstawówki, w dobrym liceum nawet zdolne dzieci mają problem z materiałem ( kto do takiego chodził to wie).Zostawisz dziecku to umownie nazywane "dziecinstwo z zabawą" to już masz na 99% stres, lęki i przemęczenie w szkole średniej, bo stopien trudnosci programu w szkole nie wzrasta proporcjonalnie. W pewnym momencie nabiera dużego tempa i wiedza zdobyta wczesniej, wtedy gdy bylo mnostwo czasu by ją rozłożyć bez nadmiaru - punktuje niesamowicie.
14.08.2010 08:54
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Roksana P.

Magdalena S.
Zdaniem naukowców uczenie dzieci matematyki w tak wczesnym wieku ma jak najbardziej swoje uzasadnienie. Trudno w to uwierzyć, ale dziecko do 6.r.ż. przyswaja aż 90% wiedzy, którą będzie dysponowało w dalszym życiu. Dzieje się tak, ponieważ do tego czasu posługuje się ono prawą półkulą mózgową, odpowiedzialna m.in. za pamięć fotograficzną. Logiczna lewa półkula przejmuje dominację po 6.r.ż. Po tym czasie dziecku bardzo trudno jest nauczyć się zarówno czytania, jak i matematyki. Polecam zastosowanie metody Glenna Domana. Poleca on skuteczną metodę nauki matematyki oraz czytania. Od jakiegoś czasu stosuję ją wraz z moim synkiem (ma 19 m-cy). Pokazuję mu odpowiednio przygotowane plansze, na których są albo wyrazy do czytania, albo liczebności w postaci kropek. Stosujemy też bity inteligencji. Nie czuję, żebym robiła mu jakąś krzywdę, czy odbierała beztroskie dzieciństwo. Zajmuje nam to ok. 2-5 min. dziennie i sprawia synkowi naprawdę wielką frajdę!! Często sam domaga się powtarzania przerobionego materiału. O metodzie tej jest sporo informacji w internecie, a materiały można kupić np. na Allegro lub przygotować samodzielnie.
Pozdrawiam i życzę sukcesów!


Ale Twój synek chce się uczyć.
Nie powinno się zmuszać dziecka do nauki, bo się zniechęci.


Zabrzmiało to tak jakby moja podopieczna nie chciała. Jak by się znalazło sposób dzięki któremu będzie chciała się uczyć i będzie to dla niej frajda to można ją nauczyć. Już wspominałam pare razy, ale powtórze, że do niczego jej nie zmuszam    Jeżeli nie chce, odpuszczam. Pomyślałam tylko, że fajnie by było gdyby umiała już liczyć chociaż do 10. A nauka nie jest niczym złym .   
14.08.2010 12:53
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Pomijając czy należy uczyć czy nie proponuję następujące metody
* Z doświadczenia Dziecięcą matematykę prof. Gruszczyk - Kolczyńskiej - pomimo wielu kontrowersji pracowałam z dziećmi na tej metodzie i były efekty;
* metodę Batti Strauss - jestem po dwóch kursach, pracuję z użyciem tej metody jednak nie stosowałam jej w odniesieniu do matematyki, ale słyszałam wiele pochlebnych rzeczy na jej temat.
Nie jestem w stanie tutaj tych metod opisać, gdyż są one zbyt rozległe. Ale można o nich znaleźć informacje w internecie, a o dziecięcej matematyce jest wiele publikacji.

Ważne tylko, niezależnie od użytej metody, aby wszystko było w formie zabawy, zgodne do wieku rozwojowego dziecka.

Mój podopieczny w wieku 2 lat przy użyciu schodów nauczył się liczyć do 9. Jednak jak go pytałam ile jest schodów to już nie potrafił powiedzieć. Ale jeszcze przyjdzie czas na to, aby się nauczył stałości liczb   
14.08.2010 13:49
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów