Biedna kotka uratowana z piwnicy szuka miłości!

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
Jakiś tydzień temu zabrałam z piwnicy kotkę.Byłam do tego właściwie zmuszona ponieważ jedna bardzo wulgarna i niebezpieczna osoba zamykała jej okienko do piwniczki w której kotka spała, szczuła na nią psy (których i tak na osiedlu jest zatrzęsienie-szczególnie niebezpieczne były te wychodzące samopas na spacery).Podejrzewam, że wyrzucała też miseczki (niekiedy) bo często musiałam przynosić kolejne i starych nie mogłam znaleźć.Od kiedy odkryłam, że w piwnicy mieszka kicia dokarmiałam ją.Pech chciał, że jakiś tydzień przed zauważeniem kotki adoptowałam kotkę z T.O.Z. Była to kotka agresywna wobec innych kotów dlatego ją stamtąd zabrałam aby mogła żyć w spokoju.Jak można się więc domyślać przybycie nowej ,,lokatorki" jest stresujące zarówno dla mojej jak i przygarniętej kotki.Poza tym mieszkam w kawalerce i drugi kot na stałe raczej nie wchodzi w grę.A teraz przejdę do rzeczy i opiszę kotkę:jest biała w czarne łatki, ma około 2 lata, weterynarz stwierdził że nie ma żadnych insektów zewnętrznych typu pchły czy wszy ale mimo wszystko kupiłam dla niej profilaktycznie preparat na pchły, wszy i kleszcze.Dostała też tabletkę odrobaczającą.Na początku była troszkę dzika (chowała się przed moją kotką) ale teraz już jest lepiej.Lubi głaskanie po bródce i główce.Jest bardzo kochanym kociakiem  .Ślicznie załatwia się do kuwetki (już od pierwszego dnia wiedziała o co chodzi).Nie wiem czy ktoś ja wyrzucił ale wiem, że nie zasługuje na tułanie się po śmietnikach w poszukiwaniu jedzenia i ukrywanie się pod samochodami  .Kicia najlepiej czuła by się zapewne w domku z ogródkiem ale zabezpieczony balkon pewnie też by ją zadowolił  .Kotka ma wilczy apetycik i nie jest wybredna jeśli chodzi o jedzenie  .Mieszkam we Włocławku ale jeśli ktoś będzie naprawdę zdecydowany to mogę pomóc w ewentualnym transporcie do innego miasta (np. do Torunia).PROSZĘ O POMOC!Liczę na Was kochane mamy i nianie  ! Anna Grzywińska edytowała ten post 20.08.2010 16:04
20.08.2010 16:02
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ponawiam prośbę!
23.08.2010 13:31
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Wroclaw za daleko abys dowiozla,skoro nikt chetny sie nie znalazl,pomysl o schronisku dla zwierzat.
27.08.2010 13:47
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Szkoda kotka do schroniska,może jeszcze spróbuj poszukać.Też mieszkam za daleko i w dodatku mam kota.Trzymam kciuki.
27.08.2010 20:51
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ale do tej pory nie ma nikogo chetnego,wiec albo Ania zatrzyma kotka,a w schronisku nie tak zle.
27.08.2010 21:46
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Nie oddam jej do schroniska bo mi szkoda takiego aniołka  .Szukam jej domku i może kiedys znajdę  .
30.08.2010 13:50
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
witajcie!
Niestety nie mogę przygarnąć kotka bo mam już 2.Ale do rzeczy zapraszam cię Aniu na stronę www.miau.pl -> załóż wątek na kociarni być może szybciej ktoś wypatrzy twojego kota, jak również posprawdzaj ogłoszenia "kociarni" w stylu mój wymarzony kot i proponuj swojego ;D tak szybciej znajdzie domek. Dzięki tej stronie istnieje też możliwość załatwienia transportu na terenie całego kraju.

Pozdrawiam Kasia
30.08.2010 14:28
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Aby nie zakładać nowego tematu dopiszę się tutaj. Przybłąkał się do mnie wczoraj malutki kocurek, ok 3-4 miesiące. Jest oswojony, lgnie do ludzi, wpycha się do domu    Jest biało-czarny (zdjęcia mogę wysłać na maila). Na prawdę jest uroczy, ale u mnie niestety nie może zostać, więc szukam dla niego domu. Nie przygarnęłaby go któraś z was albo z waszych znajomych? Mogę go dowieść na terenie Warszawy i okolic. Liczę na was   
16.09.2010 17:55
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Witam wszystkich. Kocham kotki, sama mam 4 z czego 2 zostały przygarnięte jedna z dworu, druga z miejsca pracy mojego narzeczonego (dokładnie to z pracy wzięliśmy 2 kotki ale jednej znaleźliśmy domek, druga z nami została). Mam nadzieję, że znajdziecie nowy domek dla tych biedaczków. Warto wystawić też na allegro za symboliczną złotówkę (tak trafił do nas jeden z kotów). Trzymam mocno kciuki i dajcie znać czy się udało!!!
16.09.2010 19:36
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Mimo małego mieszkania (kawalerka) i przejściowych kłopotów z akceptacją kici przez pierwszą koteczkę postanowiłam że kicia zostaje u nas  .Wysterylizowałam ją i po prostu stała się niesamowicie miziasta:*)!Sama wchodzi na kolanka, domaga się pieszczot, nawet daje buźki  .Jest wesoła i po prostu niesamowicie zabawna  .Poluje sama na siebie;p i rozruszała naszą Tosię  .Polecam każdemu- nikt tak nie potrafi kochać jak uratowany od bezdomności, bólu i cierpienia zwierzak:*.
18.11.2010 22:56
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Dobrze,że została u Ciebie       Pozdrawiam         
19.11.2010 12:19
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Anna Grzywińska
Mimo małego mieszkania (kawalerka) i przejściowych kłopotów z akceptacją kici przez pierwszą koteczkę postanowiłam że kicia zostaje u nas  .Wysterylizowałam ją i po prostu stała się niesamowicie miziasta:*)!Sama wchodzi na kolanka, domaga się pieszczot, nawet daje buźki  .Jest wesoła i po prostu niesamowicie zabawna  .Poluje sama na siebie;p i rozruszała naszą Tosię  .Polecam każdemu- nikt tak nie potrafi kochać jak uratowany od bezdomności, bólu i cierpienia zwierzak:*.


Jak się czyta takie teksty, łza się kręci w oku. Mam koteczkę, ślicznąąąąą. Mieszkała sobie w bidulu, była maleńka, zaniedbana. Zabralismy ją do domku. Dzikuska ! drapała, gryzła. Mimo tego dostarczała nam wiele radości. Teraz po roku i sterylizacji stała się spokojniejsza. Kochamy ją bardzo, dużo rozumie, cieszy się kiedy wracamy do domku, ale jak coś jej się nie podoba potrafi ugryźć. Ma specyficzny charakter, ale dla nas jest najpiękniejsza i najukochańsza. Zobaczcie same na fotce. K. Hanna B. edytowała ten post 19.11.2010 20:14
19.11.2010 20:10
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
   Ja też się cieszę Aniu, że koteczka została u Ciebie. Troszkę się wzruszyłam.   
19.11.2010 23:12
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów