Marta
Niania
Warszawa,Ochota, Ochota
|
Iza Waksmundzka Witam .
Mój synek rok temu we wrześniu,tydzień po swoich drugich urodzinach,poszedł do przedszkola prywatnego.Szczerze mówiąc miałam większy stres niż on...:/ Ale to była decyzja podjęta pod wpływem chwili, kiedy Niania która zajmowała się Tomkiem od 10 miesiąca jego życia zostawiła Nas z dnia na dzień Jak każdy rodzic zadawałam sobie wiele pytań: Czy nie jest za mały , Czy sobie poradzi , Czy się odnajdzie , A jak zachoruje...? Ale mimo wszystko postanowiłam spróbować , tym bardziej , że udało mi się znaleźć wolne miejsce w super przedszkolu i co najważniejsze nie żałuję tej decyzji. Tomek od momentu gdy poszedł do przedszkola poczynił postępy w rozwoju . Przede wszystkim ustabilizował się emocjonalnie. Płaczu i złości było co raz mniej,aż w końcu te nie pozytywne emocje uszły. Zaczął dzielić się zabawkami, zbliżać się do innych co zauważyłam na wspólnych wyjściach na plac zabaw , na spacer, czy do centrum handlowego. Zaczął ładnie jeść , być mniej agresywny , umiał zająć się sam - nie było już rozpaczliwego zwracania uwagi na siebie gdy chciałam pójść się umyć czy w spokoju coś zjeść. Największą radość sprawiało mu opanowanie robienia przewrotu w przód . Z wielką życzliwością i szacunkiem wypowiadał się o Paniach przedszkolankach i innych dzieciach. Chętnie rano wstawał i po 3 dniach bez zbędnych emocji pozostawał w przedszkolu. Co do chorób była mała grupa dzieci i rzadko kiedy jakieś infekcje miały miejsce, ale jak już coś złapał to 2 tygodnie z głowy. Wysoka gorączka, kaszel, chrypa, ból gardła , dosłownie wszystko razem .
Pomimo, że przedszkole wspaniałe , Tomek zaprzyjaźnił się z dziećmi i Paniami które pilnowały całej gromadki , synek zadecydował, że woli zostawać w domu. Był przy tym co prawda bardzo nie zdecydowany, ale to chyba jakieś deja vu okresu sprzed 2 lat "Wszędzie z Mamą" . Ponieważ mam możliwość zabierania pracy do domu, zdecydowałam,że jeśli nie chce chodzić do przedszkola może zostawać . Wspólnie poszukamy Cioci która będzie Tomkowi dalej pokazywać świat , a ja będę gdzieś obok jeśli będzie mnie potrzebował .
Moim zdaniem zle zrobilas, skoro synek swietnie sie rozwijal w przedszkolu. Zadecydowal,ze chce zostac w domu? Taka sama podejmie decyzje w chwili pojscia do szkoly? I Ty ,zeby byc przy nim ulegniesz? Prosta droga do wychowania maminsynka. Skoro masz taką pracę, możesz odbierać synka wcześniej, np koło 13, a potem spedzac z nim czas. Przepraszam,ze sie wtracam, nie jest to wycelowane centralnie w Ciebie, ale znam wiele takich dzieci, ktore potem najzwyczajniej w swiecie sobie nie radza....
Także byłam zmuszona oddać córeczki w wieku 2 lat do przedszkola... Były zachwycone. Około 3 roku życia włączyła im się faza: TYLKO MAMUSIA. Ale musiały zrozumieć,że mamusia pracuje, zajmuje się też innymi sprawami, nie tylko nimi...
Poza tym w porównaniu do innych dzieci w ich wieku stały się bardziej rozwnięte. Znają mnóstwo piosenek,wierszyków, zabaw, do tego są bardziej sprawne manualnie i fizycznie. Nikt nigdy nam nimi nie wisi i nie wyręcza ich.
To jest tylko moje zdanie i nie moge nikomu go narzucić. Dla mnie pewnym jest,że dziecko potrzebuje czegoś więcej,niż mamusi obok... i czasami mama nie potrafi sie z tym pogodzic...
Pzdr
|