ile za jedno dziwcko

Forum » Niania a finanse domowe
28.08.2010 15:54
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Jedno dziecko potrafi byc gorsze niz gromada maluchow. ale standardem jest 10 zł/h za jedno dziecko i oczywiście sama opieka!!!!!
28.08.2010 20:14
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
10 zł/h ??
Chyba mówisz o Warszawie   

5-8 złotych Roksana P. edytowała ten post 28.08.2010 20:46
28.08.2010 20:46
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Aneta M.
Jedno dziecko potrafi byc gorsze niz gromada maluchow.

Jak na nianie to masz bardzo ciekawe podejście do tematu   
28.08.2010 21:16
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Maria

Aneta M.
Jedno dziecko potrafi byc gorsze niz gromada maluchow.

Jak na nianie to masz bardzo ciekawe podejście do tematu   


Przecież rozmawiałyśmy o tym w innym wątku Mario. Sama wiesz, że dzieci są różne. Z niektórymi trudno jest sobie poradzić. Co złego jest w stwierdzeniu Anety? Czyż nie ma racji? Mnie zastanawia tylko to, że rodzice uważają (w niektórych przypadkach) że to my powinnyśmy "wychowywać" ich dzieci. Sami umywają ręce. Czasami zastanawiam się czy nie po to nas zatrudniają, czując w powietrzu swoją porażkę. Mówię to na podstawie własnego doświadczenia. Opiekowałam się bardzo smutnym ale dobrym i kochanym dzieckiem. Oczekiwaniem mamy było, aby zaczął się uśmiechać, żeby przestał być taki smutny. Jak to możliwe, żeby dziecko nie uśmiechało się, żeby nie szczebiotało, żeby czasami nie zaśmiewał się do łez? Do tego była potrzebna niania? A gdzie byli do tej pory rodzice? Przepraszam za szczerość dziewczyny.
28.08.2010 21:31
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ja jako niania nie mówie tu o torturach ani nie wiadomo jakich innych niestworzonych rzeczach, po prostu stwierdzam fakty. Niania zarabia 10 zł na godz a nawet i wiecej (warszawa). Pracowałam po 7h i miałam na rękę 10 zł /h wszyscy dziwili mi sie że tak mało bo pracuja na wilanowie czy w piasecznie czy nawet w centrum warszawy i dostaja od 15/h. Wszystko poszło w góre, więc nianie też chca wiecej zarabiać tym bardziej że ten zawód jest coraz popularnieszy u Pań. Poza tym nie chciałam nikogo upodlić stwierdzeniem o niegrzecznych dzieciach. Każda mama wie że dziecko to wspaniały psycholog rozumie, wie, i widzi bardziej niż nam się samym wydaje. Mamy kochają swoje pociechy i na więcej mu pozwalają niż niania. Np. dlaczego jest stwierdzenie że jak dzieci są u babci to wracają robestwione ( i nie mówie tego w cale w złym sensie, ani nikogo nie obrazam) TYLKO TAKIE SĄ REALIA. Każde dziecko jest kochane i wspaniałe na swój sposób ale są dzieci grzeczne i te grzeczniejsze.....      
30.08.2010 18:00
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Opowiem Wam historię o moim podopiecznym,który przy mnie był idealny.Rodzice go kochają
"nad życie" i przy sobie pozwalają łącznie z Dziadkami.POjechali na urlop najpierw Młody
nie chciał wysiąść z samochodu prosili 15 minut na wszystkie sposoby>po spacerze i obiedzie
podchodzą do samochodu (mały obecnie ma 2,9 lat i waży 18 kg)więc jest kawał chłopca,nie chciał wejść do samochodu ,darł się spazmował zapierał sie rękoma i nogami-lu,ludzie się przyglądali,Tata nie mógł go wpakować awantura na całą ulicę.Wszyscy w stresie,a Tata jak to
opowiadał to Mały się uśmiechał i miał minę,że dobrze wiedział co zrobił.To dotyczy
tych dzieci grzecznych i grzeczniejszych.Wielu Rodziców nie radzi sobie z własnymi dziećmi
i to jest zjawisko bardzo częste.
30.08.2010 19:04
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Jak to ładnie niektórzy tutaj piszą: "jak komu pasuje"...
może być 3zł/h a może być i 30zł/h.... wybór należy do Ciebie.
Ja proponuję po prostu się szanować a wtedy łatwo ocenisz odpowiednią stawkę. Agnieszka K. edytowała ten post 30.08.2010 20:36
30.08.2010 20:35
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Trochę odbiegnę od tematu,ale nawiążę do tych grzecznych,bądz nie dzieci,do tych wesołych bądz smutnych.Też niestety pracowałam u rodziny w której oboje rodzice byli ludzmi z wyższym wykształceniem,ale zafundowali własnemu dziecku gehennę w postaci swojego prawie że rozwodzenia się i to od razu widać było po nim.Smutny,apatyczny,chyba umiał śmiać się tylko przy mnie i ze mną.Masa zabawek ciągle to nowo kupowanych,wyglądało że nie cieszy w ogóle dziecka.Teraz jestem w rodzinie,gdzie rodzice również z wyższym wykształceniem,potrafią tak kochać własne dziecko,stworzyć mu taką pełną miłości atmosferę,że wystarczy tylko trochę zabawek.Dziecko takie szczęśliwe,radosne,ciągle się chichra,aż do pracy z nim chce się iść,nie mówiąc już o kontakcie z jego rodzicami.W tej przytoczonej I rodzinie,taka "mądra"mamuśka,sama mi kiedyś powiedziała,że zauważyła,że dziecko bardzo się zmieniło.Co w takim razie sądzić o niej? Każdy sam chyba potrafi sobie odpowiedzieć na to pytanie.    Żal tylko i wyłącznie dziecka!
30.08.2010 20:56
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Elżbieta G.
Trochę odbiegnę od tematu,ale nawiążę do tych grzecznych,bądz nie dzieci,do tych wesołych bądz smutnych.Też niestety pracowałam u rodziny w której oboje rodzice byli ludzmi z wyższym wykształceniem,ale zafundowali własnemu dziecku gehennę w postaci swojego prawie że rozwodzenia się i to od razu widać było po nim.


Dlatego utrzymywanie związku na siłę dla dobra dziecka jest bzdurą. Dziecko jest szczęśliwe jak rodzice są szczęśliwi nawet gdy nie są razem. Nie ma nic gorszego jak małżeńskie awantury przy dzieciach i udawanie na zewnątrz że wszytsko jest ok.
31.08.2010 10:08
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Tak,może i zgadza się,ale tam gdzie byłam rodzice nawet nie bedąc razem(prawdopodobnie jedno spakowało drugie,ale obowiązywała wersja że to drugie się wyprowadziło)nie tworzyli atmosfery przyjaznej wychowywaniu jakby nie było WSPÓLNEGO dziecka.Dlatego po dziecku było widać smutek,żal,przygnębienie,aż przykro było patrzeć.Jak można WŁASNEMU dziecku fundować taką sytuację,tylko wstrętni egoistyczni rodzice tak się zachowują.A tak w ogóle Agatko,dzieci nie są głupimi istotkami,nawet jak są w miarę poprawne relacje między rozchodzącymi czy tymi co się już rozeszli rodzicami,to zawsze prędzej czy pózniej wyjdzie w dziecku,ten smutek,żal i przygnębienie,że nie ma przy nim/nich własnego ojca,tak na codzień,tak na zawsze.   
31.08.2010 11:50
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Elżbieta G.

A tak w ogóle Agatko,dzieci nie są głupimi istotkami,nawet jak są w miarę poprawne relacje między rozchodzącymi czy tymi co się już rozeszli rodzicami,to zawsze prędzej czy pózniej wyjdzie w dziecku,ten smutek,żal i przygnębienie,że nie ma przy nim/nich własnego ojca,tak na codzień,tak na zawsze.   


No niestety nie zawsze się udaje aby być razem. Natomiast atmosfera w domu w sposób zasadniczy przekłada się na zachowanie dziecka. Przy tym nie ujmując nic panom często gęsto dziecko ma lepsze ralacje z nowym partnerem matki niż z własnym ojcem. I wcale to nie jest rzadkością...
31.08.2010 12:16
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Agata R.

Elżbieta G.
Trochę odbiegnę od tematu,ale nawiążę do tych grzecznych,bądz nie dzieci,do tych wesołych bądz smutnych.Też niestety pracowałam u rodziny w której oboje rodzice byli ludzmi z wyższym wykształceniem,ale zafundowali własnemu dziecku gehennę w postaci swojego prawie że rozwodzenia się i to od razu widać było po nim.


Dlatego utrzymywanie związku na siłę dla dobra dziecka jest bzdurą. Dziecko jest szczęśliwe jak rodzice są szczęśliwi nawet gdy nie są razem. Nie ma nic gorszego jak małżeńskie awantury przy dzieciach i udawanie na zewnątrz że wszytsko jest ok.


Popieram!!! Też musiałam wybrać. Albo awantury, wódka i bieda albo spokój mój i dziecka. Wybrałam to drugie. Mieliśmy fajny ciepły dom, ciszę i poczucie bezpieczeństwa. Nie ma nic gorszego jak strach! Utrzymanie "rodziny" dla dobra dziecka jest nieporozumieniem. Co to za rodzina? gdzie nie można nic planować, gdzie z domu ubywa a nie przybywa, gdzie nie ma żadnej nadziei.
31.08.2010 13:45
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Wiecie co dziewczyny....ręce mi czasem opadają, jak czytam ogłoszenia o prace dla niań!!!!!!!!!!!! Mama pisze udziele lekcji lekcji angielskiego za opieke! W sumie na pierwszy rzut oka hmmm kwestia przemyślenia, ale wydaje mi się że dla nastoletniej dziewszyny podchodzącej np do matury to ok spoko oferta. Lecz wchodze i czytam reszte oferty tej w/w mamy!!!!!!!!!!!!!sprzątanie, gotowanie, zabawa z dzieckiem, spacery!!!!!!Halo Halo to chyba adektwaten nie jest. Mieszkanie sprzata się około 1 dnia dziecko wychowyje się 24h/dobę, i gdzie tu jeszcze spacer i gotowanie???????????????? Dziwne.....A potem rodzice mówią że my mamy bardzo wygurowane oczekiwania..... Kochani rodzice prosimy przemyślenie oferty wymagań wobec wynagrodzenia
31.08.2010 18:22
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Mama sobie liczy 70zł za godzinę lekcji angielskiego,więc przeliczyła wszystkie czynności,żeby się zmieściła niania w tej cenie i to odpracowała,nic za darmo!!!!!!!
31.08.2010 19:23
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Jolanta W.
Opowiem Wam historię o moim podopiecznym,który przy mnie był idealny.Rodzice go kochają
"nad życie" i przy sobie pozwalają łącznie z Dziadkami.POjechali na urlop najpierw Młody
nie chciał wysiąść z samochodu prosili 15 minut na wszystkie sposoby>po spacerze i obiedzie
podchodzą do samochodu (mały obecnie ma 2,9 lat i waży 18 kg)więc jest kawał chłopca,nie chciał wejść do samochodu ,darł się spazmował zapierał sie rękoma i nogami-lu,ludzie się przyglądali,Tata nie mógł go wpakować awantura na całą ulicę.Wszyscy w stresie,a Tata jak to
opowiadał to Mały się uśmiechał i miał minę,że dobrze wiedział co zrobił.To dotyczy
tych dzieci grzecznych i grzeczniejszych.Wielu Rodziców nie radzi sobie z własnymi dziećmi
i to jest zjawisko bardzo częste.


Moja przyjaciółka miała taką historię z własnym dzieckiem, trzyipóllatkiem. Przez 45 minut darł się wniebogłosy przed supermarketem i za Chiny nie chciał wsiąść do auta. Było to klasyczne widowisko z wymiotami, łzami, histerią, rzucaniem się i zapieraniem. Ochrona sklepu nie zareagowała. Z klientów sklepu zaledwie dwie osoby. Do czego jednak zmierzam - moja przyjaciółka jest ŚWIETNĄ matką, DOSKONALE sobie radzi ze swoim dzieckiem, T jest NIESŁYCHANIE zdolnym i inteligentnym chłopcem. Ot, taki incydent im się zdarzył. Pozory mylą. Po prostu.   
   Anna P. edytowała ten post 31.08.2010 20:06
31.08.2010 19:23
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Agata R.

Elżbieta G.

>>
No niestety nie zawsze się udaje aby być razem. Natomiast atmosfera w domu w sposób zasadniczy przekłada się na zachowanie dziecka. Przy tym nie ujmując nic panom często gęsto dziecko ma lepsze ralacje z nowym partnerem matki niż z własnym ojcem. I wcale to nie jest rzadkością...

No właśnie i to jest najbardziej smutne,że dzieci mają lepsze relacje,nie ukrywajmy i powiedzmy otwarcie z kochankiem matki,aniżeli z własnym ojcem.Bo któż to jest ten partner,nie czarujmy się i nie mydlmy nikomu oczy,to jest po prostu kochanek.Partner to może być w interesach biznesowych,na korcie tenisowym,we wspólnych akcjach policjantów z Maiami,ale z kobietą jest albo mąż albo kochanek.No nie bądzmi obłudni i własnym dzieciom trzeba niestety prawdę powiedzieć,że to żaden wujek,ojciec to wiadomo że nie,że to jest mamy kochanek.Sądzę że dzieci to zrozumieją i na pewno z tego będą zadowolone.NA PEWNO!!!    Dla tych co mają dokonać wyboru przyszłego ojca dla własnych dzieci i to w miarę trafnego polecam dwie pozycje książkowe:Autor-Jacek Pulikowski-tytuł"Krokodyl dla ukochanej",oraz tego samego autora"Ewa czuje inaczej"Wydało:Inicjatywa Wydawnicza"Jerozolima"61-045 Poznań ul.Toruńska 20/1.Biblioteka Przewodnika Katolickiego-tylko czasem proszę się tego tekstu-Katolickiego-nie bać,on nie bije,tylko dobrze radzi.Ja na szczęście i bez tych książek znalazłam odpowiedniego człowieka który został moim dobrym mężem i wspaniałym ojcem naszych dzieci.Życzę więc każdej kobiecie trafnego wyboru,no i mężczyznom również,bo często jest i tak że nie zawsze ten facet jest winien.   Dodam tylko,że gdybym dokonała złego wyboru i mój mąż okazałby się łajdakiem takim o jakim pisze opiekunka z różą na zdjęciu,to cóż musiałabym wtedy podjąć życiową decyzję i ponieść konsekwencje własnego złego wyboru i nie fundowałabym moim dzieciom,jakiegoś nowego faceta,czytaj mojego kochanka.Mogłabym im zapewnić męskie towarzystwo w osobie faceta z którym łączyłyby mnie układy i relacje siostra-brat,o żadnym bara-bara,riki-tiki by nie było nawet mowy.    Elżbieta G. edytowała ten post 01.09.2010 16:49
01.09.2010 16:30
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Elżbieta G.

To znaczy że jak ma się dzieci a mąż okazał się łapserdakiem, pijakiem, damskim bokserem, .... to taka kobieta już musi do końca swoich dni żyć w celibacie (Twoim zdaniem) choć teraz jest dopiero w kwiecie wieku ???
01.09.2010 20:16
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Maria

Elżbieta G.

To znaczy że jak ma się dzieci a mąż okazał się łapserdakiem, pijakiem, damskim bokserem, .... to taka kobieta już musi do końca swoich dni żyć w celibacie (Twoim zdaniem) choć teraz jest dopiero w kwiecie wieku ???


Nie, będzie spędzała z nowym partnerem czas, będą razem wychowywali jej i jego dzieci, jeździli razem na wakacje, robili zakupy etc. Tylko bez seksu, za to po katolicku   
01.09.2010 20:50
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Agata R.

Maria

Elżbieta G.

To znaczy że jak ma się dzieci a mąż okazał się łapserdakiem, pijakiem, damskim bokserem, .... to taka kobieta już musi do końca swoich dni żyć w celibacie (Twoim zdaniem) choć teraz jest dopiero w kwiecie wieku ???


Nie, będzie spędzała z nowym partnerem czas, będą razem wychowywali jej i jego dzieci, jeździli razem na wakacje, robili zakupy etc. Tylko bez seksu, za to po katolicku   

No tak, należy brać przykład z księży katolickich i żyć jak księża    po katolicku   
01.09.2010 20:59
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Maria

Agata R.

Maria

Elżbieta G.

To znaczy że jak ma się dzieci a mąż okazał się łapserdakiem, pijakiem, damskim bokserem, .... to taka kobieta już musi do końca swoich dni żyć w celibacie (Twoim zdaniem) choć teraz jest dopiero w kwiecie wieku ???


Nie, będzie spędzała z nowym partnerem czas, będą razem wychowywali jej i jego dzieci, jeździli razem na wakacje, robili zakupy etc. Tylko bez seksu, za to po katolicku   

No tak, należy brać przykład z księży katolickich i żyć jak księża    po katolicku   

Do kawiarenki z tym poboczym tematem szanowne forumowiczki ;P
01.09.2010 21:04
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Przepraszamy i spadamy   
01.09.2010 21:08
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
  
01.09.2010 21:19
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Alula Z.

Maria

Agata R.

Maria

Elżbieta G.

To znaczy że jak ma się dzieci a mąż okazał się łapserdakiem, pijakiem, damskim bokserem, .... to taka kobieta już musi do końca swoich dni żyć w celibacie (Twoim zdaniem) choć teraz jest dopiero w kwiecie wieku ???


Nie, będzie spędzała z nowym partnerem czas, będą razem wychowywali jej i jego dzieci, jeździli razem na wakacje, robili zakupy etc. Tylko bez seksu, za to po katolicku   

No tak, należy brać przykład z księży katolickich i żyć jak księża    po katolicku   

Do kawiarenki z tym poboczym tematem szanowne forumowiczki ;P

A szkoda bo lubię się czasami pośmiać      

Agata R.
Przepraszamy i spadamy   

Ale jak "trza" to "trza" - przepraszam i spadam   
01.09.2010 21:20
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
O.k.racja,spadamy z tym tematem do kawiarenki.Kawiarenki,la,la,la,kawiarenki,la,la,la-to chyba Santor śpiewała.A tak na marginesie,spójrzcie proszę dokładnie na pisownie w tytule tego tematu,juz na początku zjechał na coś brzydkiego.
02.09.2010 10:05
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów