|
1. niania z dzieckiem to dobry pomysł ale musisz uzgodnić co w razie choroby jednego albo drugiego dziecka ? Bo to jest duży kłopot. 2. Jeżeli masz warunki to moim zdaniem twoje dziecko będzie się lepiej czuło u siebie w domu 3. jeśli chodzi o jedzenie to możesz ustalić z nianią menu, możliwe że twoje dziecko je to samo co jej.Jeżeli ty będziesz przynosić jedzenie to nie będzie problemu- twoje dziecko będzie jadło posiłki przygotowane przez ciebie a dziecko niani-przez nią. Myślę,ze dobrym rozwiązaniem byłoby ustalenie miesięcznego menu,przekazanie niani pieniędzy na jedzenie i wtedy niech ona gotuje ale to wszystko zależy od niani i od waszych uzgodnień Jesli chodzi o wynagrodzenie to ci nie podpowiem bo sie nie znam |
|
| 19.06.2010 15:09 |
| ja bym nie miała zastrzeżeń ale niestety... co w przypadku choroby ? | |
| 19.06.2010 18:02 |
|
Napiszę jak jest u mnie Podopieczny jest przywożony do mnie, sporadycznie to my jedziemy do niego, ale wolę opiekę u siebie w domu, bo gdy mój synek zbroi coś w domu pracodawcy, to przeżywam spory stres, a u siebie w domu to ja biorę odpowiedzialność za ewentualne zniszczenia. Co do posiłków, to pracodawcy codziennie przynoszą obiadek dla podopiecznego. Dzieciaki jedzą każdy swój obiadek i jak dotąd nie mieliśmy problemu, że jedno dziecko chciało/wolało zjeść obiad drugiego. Każdy je swój i są zadowoleni. Co do stawki to otrzymuję normalną stwakę, którą powinna dotawać niania bez dziecka. Jeśli chodzi o choroby to parę razy zdarzyło się, że to mój synek zachorował pierwszy i zaraził kolegę, a parę razy zdarzyło się na odwrót. Nikt do nikogo nie miał pretensji, bo wiemy, że w przyszłości w przedszkolu może być podobnie. Pracodawcy przywożą do mnie dziecko nawet gdy jest chore i nie widzą w tym problemu (widocznie takie podejście mają, bo rozumiem że nie wszyscy muszą mieć). Co do zajmowania się bardziej swoim dzieckiem...hm mój syn jest starszy o pół roku od podopiecznego. Zauważyłam, że nauczyłam się mieć podzielną uwagę nawet na placu zabaw. Moje dziecko jest dość spokojne i nie ucieka mi, a podopieczny tak, wtedy np. razem go gonimy i przyprowadzamy z powrotem. Mój synek czasem czuje się jak starszy brat, opiekun i sam również goni i przyprowadza w razie potrzeby. Absolutnie nie zajmuję się bardziej swoim dzieckiem. Osoby obce myślą, że to właśnie podopieczny jest mój hehe, bo widzą jak się nim zajmuję. Aha i jeśli chodzi o wiek, to teoretycznie dzieciaki są w tym "najgorszym" wieku, syn ma prawie 2,5 roku, podopieczny prawie dwa, ale opiekuję się już tym chłopczykiem od prawie roku i udało mi się wypracować wiele zasad, dzięki czemu opieka nie jest udręką, a spacery nie kojarzą się z horrorem. Dzieciaki zżyły sie ze sobą, rodzice podopiecznego są zachwyceni, że ten uczy się codziennie nowych rzeczy od mojego syna. |
|
| 21.06.2010 13:23 |
Kiedyś któraś z dziewczyn studiujących pedagogikę napisala że dziecku do 3 roku zycia towarzystwo innych dzieci nie jest potrzebne do prawidłowego rozwoju. Ja tez nie wzialabym niani z maluszkiem... |
|
| 21.06.2010 22:49 |
Ale to chyba jest oczywista oczywistosc. Ja nie jestem po pedagogice a też wiem że żłobek to najgorsze rozwiązanie dla maluszka. Nie spotkalam sie z tu z opinią osoby kompetentnej którą zaleca żłobek |
|
| 22.06.2010 07:34 |
|
Agata R. - ja pracujac dorywczo spotkałam się z opinią że żłobek jest lepszy przede wszystkim dlatego,że dziecko nabywa odporności i ze ma kontakt z innymi, uczy się żyć w społeczeństwie Kasia R.- dziecko nie potrzebuje kontaktu z rówieśnikami ? w sumie nie wiem co masz na myśli mówiąc malutkie dziecko... dla mnie dzieci do lat 3 potrzebują tego kontaktu, bedę się opiekować teraz 21 miesiecznym dzieckiem i nie wyobrażam sobie tego że mam go trzymać z dala od ludzi, to naturalne,że dziecko ciągnie do rówieśników i w ogóle do wszytskich. Nawet takie maleńkie dzieci, do dzisiaj pamiętam moje zdjęcie z kuzynem i wspomnienia mamy jak to sobie ,, rozmawialismy " będąc jeszcze maluszkami. Ja uważam że kontakt jest jak najbardziej potrzebny . Niania z dzieckiem moim zdaniem to świetne rozwiazanie ale tak jak wspomniałam - trzeba dogadać się co w kwestii tego, gdy któreś dziecko będzie chore |
|
| 22.06.2010 13:18 |
Hmmm, jako pedagog, matka i niania mam zupełnie inne doświadczenia...dzieci są przecież różne, jedno woli się bawić "obok" a drugie doskonale bawi się "z", nawet mając półtora roku. |
|
| 22.06.2010 14:00 |

