przeczytaj :) i poradz mi :)

Forum » Niania a finanse domowe
Witam
chciałabym was prosic o rade z zwiazku z tym ze mój podopieczny którego pilnuje wyprowadza sie do nowego domu,obecnie mam niedaleko do niego bo 3 pietra wyżej,ale za niedługo sie to jednak zmieni gdzies około miesiaca.Mam płacone za godzine 7 zł i moje pytanie jest takie czy powinnam porozmawiac z mamą od malca o kosztach zwrotu paliwa za dojazd do niego??  od mojego domu jest do na nowy dom około 2 km??proszę o radę i dzięki wielkie   
28.06.2010 14:08
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
To zalezy....ja od rodzicow poprzedniej mojej podopiecznej nie mialam zwracanych kosztow za dojazd a bylo to zaledwie 8km. U obecnej rodziny, ktorej jestem sami zaproponowali mi zwrot kosztow za dojazd samochodem a mam tych km 11.
Kwestia dogadania sie  
28.06.2010 14:16
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Już bez przesady... za 2 km? To przecież przejść pieszo można, albo rowerem w 10 minut...

Jak byś pracowała w sklepie na drugim końcu miasta, to pracodawca oddawałby Ci za paliwo? Sądzę, że nie.
I tu mamy dobry przykład dla rodziców! My wszystkie nianie, chcemy, żeby traktowano naszą pracę jak każdą inną, to znaczy, chcemy płatny urlop, itp, itd.... to w takim razie, traktujmy, to normalnie...
Rozumiem, jak by sytuacja się zmieniła i nagle miałabyś 25 km, do pracy, a rodzicom, bardzo by zależało, żeby Ciebie zatrzymać, to można wtedy rozmawiać... ale w takiej sytuacji... 2 km, to śmieszne!
28.06.2010 14:22
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
droga pani opiekunko moze i bez przesady hm..? teraz jeszcze szło by zajsc piechota tylko jak w zime moja droga tym rowerem
  a piechota to nie wiem jest to droga gdzie kawałek jest asfalt a potem błotko he he a tam nikt nie odsnieza drogi   Izabela D. edytowała ten post 28.06.2010 14:36
28.06.2010 14:32
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Rozumiem w takiej sytuacji, że jak byś pracowała w szkole oddalonej od Twojego domu o 2 km i jak wiadomo szkoły nie oddają swoim pracownikom za paliwo, to na zimę byś zrezygnowała z pracy?!
28.06.2010 14:35
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
W zimę chodziłam 3 km polną drogą, po śniegu.Jakoś przetrwałam. Teraz rowerem.Zawsze pocieszałam się że mamy do swojej pracy z Żyrardowa do Warszawy jadą pociągiem ok 40 min autobusem,samochodem w Żyrardowie a potem w Warszawie tramwajem .To jest wyczyn.Mnie nogi poniosą na czas a tu autobus, tramwaj, pociąg nie dojedzie.Podróż w jedną stronę 2 godz.Od razu odechciewa się narzekania.
28.06.2010 14:43
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
gratulacje takiego przetrwania no ale to juz mozna sobie tak pozwolic jak chcesz tracic na dojazd i nie masz za to zwracane
28.06.2010 14:45
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ja do pracy z Młocin na Grabów jechałam 1,5 godz w jedną stronę... czyli 3 godz. z życia wyjęte... Musiałam 114 dojechać do metra Młociny, później metrem do Wilanowskiej, później 709 na Grabów i jeszcze ponad km pieszo... i co? dało się    Rok tak jeździłam, po czym się przeprowadziłam na Ursynów. Teraz jeżdżę, rowerkiem 3 km.

Mój chłopak tak jak wiele, wiele osób dojeżdża autem do pracy 20 km i nikt mu za paliwo nie oddaje. Chce pracować, proszę bardzo, nie to nie, 10-ciu innych znajdzie się na jego miejsce   
28.06.2010 14:50
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Izabela D.
gratulacje takiego przetrwania no ale to juz mozna sobie tak pozwolic jak chcesz tracic na dojazd i nie masz za to zwracane


Wybacz, ale piszesz tak chaotycznie, że nic nie rozumiem z Twojej wypowiedzi. Polecam w pisaniu, znaki interpunkcyjne    Naprawdę są rewelacyjne i godne polecenia   
28.06.2010 14:54
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
pewnie ze sie da no ale ja wolałabym zamiast dojazdów spedzac czas ze swoimi dziecaczkami i im tez czasu poswiecac.a praca blizej zawsze sie znajdzie   
28.06.2010 14:55
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Przecież 2 km, to prawie pod nosem.
28.06.2010 14:56
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
tez pani czasem pisze niezroziumiale do mnie i jakos nie narzekam
28.06.2010 14:57
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
ja ostatnio jechałam skrótami polna droga iwyszło 2 km a moze jak bym pojechała okrezna to było by wiecej nie wnikałam az tak w ten licznik
28.06.2010 14:58
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Izabela D.
tez pani czasem pisze niezroziumiale do mnie i jakos nie narzekam



np.?
28.06.2010 15:00
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
pisze tu z innym problemem a nie tym do rozwiazania.
28.06.2010 15:03
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Ewelina M.
Ja do pracy z Młocin na Grabów jechałam 1,5 godz w jedną stronę... czyli 3 godz. z życia wyjęte... Musiałam 114 dojechać do metra Młociny, później metrem do Wilanowskiej, później 709 na Grabów i jeszcze ponad km pieszo... i co? dało się    Rok tak jeździłam, po czym się przeprowadziłam na Ursynów. Teraz jeżdżę, rowerkiem 3 km.

Mój chłopak tak jak wiele, wiele osób dojeżdża autem do pracy 20 km i nikt mu za paliwo nie oddaje. Chce pracować, proszę bardzo, nie to nie, 10-ciu innych znajdzie się na jego miejsce   


nikt was nie zmusza dojeżdżać tyle do pracy!
to juz twoja sprawa jak nie możesz albo nie chcesz znaleźć pracy bliżej niz 1.5 godziny drogi od miejsca zamieszkana   

Jeżeli chodzi o pytanie to 2km to rzeczywiście blisko i rodzice mogą zareagować podobnie jak nianie na tym forum...

Jeżeli pracujesz tam dłużej niż rok zawsze możesz poprosić o podwyżkę. 7zl to niedużo, wiec jak dostaniesz chociaż 1zl wiecej to dojazdy się zwrócą. Ja bym tak zrobiła.
28.06.2010 15:07
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Dziekuję pani Agnieszko i pani Ewo za doradzenie i pozdrawiam   
28.06.2010 15:07
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Lena L.

Ewelina M.
Ja do pracy z Młocin na Grabów jechałam 1,5 godz w jedną stronę... czyli 3 godz. z życia wyjęte... Musiałam 114 dojechać do metra Młociny, później metrem do Wilanowskiej, później 709 na Grabów i jeszcze ponad km pieszo... i co? dało się    Rok tak jeździłam, po czym się przeprowadziłam na Ursynów. Teraz jeżdżę, rowerkiem 3 km.

Mój chłopak tak jak wiele, wiele osób dojeżdża autem do pracy 20 km i nikt mu za paliwo nie oddaje. Chce pracować, proszę bardzo, nie to nie, 10-ciu innych znajdzie się na jego miejsce   


nikt was nie zmusza dojeżdżać tyle do pracy!
to juz twoja sprawa jak nie możesz albo nie chcesz znaleźć pracy bliżej niz 1.5 godziny drogi od miejsca zamieszkana   

Jeżeli chodzi o pytanie to 2km to rzeczywiście blisko i rodzice mogą zareagować podobnie jak nianie na tym forum...

Jeżeli pracujesz tam dłużej niż rok zawsze możesz poprosić o podwyżkę. 7zl to niedużo, wiec jak dostaniesz chociaż 1zl wiecej to dojazdy się zwrócą. Ja bym tak zrobiła.



Jak napisałam powyżej teraz mam 3 km   
28.06.2010 15:09
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Iza dwa km to faktycznie trochę śmieszne by dojeżdżać    .ja również jak poprzedniczki swego czasu byłam dochodząca niania na nogach ;P i przyznam szczerze że głupio by było ruszać samochód czy czekać na autobus na tak krótki odcinek ;P
na Twoim miejscu nie upominałabym sie o dopłatę w tej określonej przez ciebie kwestii    beata :) . edytowała ten post 28.06.2010 16:36
28.06.2010 16:35
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
mnie by bylo sie wstyd upominać 2 km to blizutko. samochód spali nie wiele.
Ludzie dojezdzaja do pracy 60 km i nie narzekają. Ja mam 4 km na rowerze tramwajem 20 min i nie narzekam nikt mi za dojazdy nie zwraca. Jeśli chccemy urlopy jak zwykły pracownik to nie róbmy hecy z płatnymi dojazdami i to jeszcze 2 km śmiech na sali to 20 min na nogach   
28.06.2010 16:37
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Na 2 km to szkoda samochodu odpalać bo nawet silnik nie złapie temperatury, a jak diesel to będziesz go po prostu niszczyć takimi dojazdami  
28.06.2010 17:24
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Z jednej strony macie rację, a z drugiej nie, bo nie uwzględniłyście, że jak dziewczyna się zatrudniała i brała stawkę 7zł, to nie było nic na temat dojazdów. Zmieniły się warunki pracy, więcej czasu musi na to poświęcić, więc i powinna mieć z tego tytułu "zwrot kosztów". A porównanie do sklepowej absurdalne, chyba, że mowa o jakimś magicznym przemieszczającym się sklepie, równie dobrze możnaby mówić o szkole, która funduje czasem nauczycielom i ich rodzinom mieszkanie: co to ma do rzeczy? Najważniejsze jest to, jakie warunki przyjęło się na początku, ona nie godziła się na dojazdy, skoro mieszkali 3 piętra nad nią. Zmieniła się sytuacja - powinna dostać podwyżkę, choćby o złotówkę.
Wiadomo, że im bliżej mieszka niania, tym bardziej to dla niej komfortowe, a im dalej rodzina, tym czasem musi więcej zapłacić. Ja do jednej rodziny mam kilometr, do drugiej z 5 i uważam to za bardzo bliskie dystanse, nikt mi nic nie zwraca, ale! mam 2 razy wyższą pensję, metro pod nosem i przede wszystkim: godziłam się na to OD POCZĄTKU   
28.06.2010 18:01
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
, nikt mi nic nie zwraca,

ale! mam 2 razy wyższą pensję, metro pod nosem i przede wszystkim: godziłam się na to OD POCZĄTKU   

To jest argument dość poważny bo właściwie zmieniła się dla tej pani sytuacja.Co innego ustalała na początku.Gdyby wiedziała o dojazdach pewnie miała by większą stawkę albo by na tą pracę się nie zgodziła.Zaryzykowałabym rozmowę z rodzicami.
28.06.2010 18:37
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
zaryzykowac moze najwyzej bedzie szukac nowej pracy   
28.06.2010 19:08
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Przecież jeśli zapyta to jej nie zwolnią jeśli do tej pory rodzice byli zadowoleni.
28.06.2010 19:55
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów