- Kobieta, 37 lat
- Pełny etat
- Doświadczenie: 2-5 lat
- Warszawa, Bemowo
Hej, Rodzicu! :)
Jestem fajną nianią i szukam fajnej rodziny. Nie nadętej, czy mającej do niani stosunek wyłącznie służbowy, ale takiej, z którą da się zżyć i gdzie śmiało będę mogła porozmawiać o tym, co mi, czy rodzicom nie odpowiada, zamiast żyć w stresie i niedopowiedzeniach. Gdzie i niania i dziecko są LUDŹMI i gdzie dziecko właśnie będę mogła postawić na pierwszym miejscu (a nie
zaraz za mopem
;) ).
Chcę bawić się z dzieckiem, uczyć je mówić, chodzić i rozwijać się w spokoju i radości. A jeśli jest starsze, to śmiać się z porażek i ze świata, bo uśmiech w życiu na pewno mu się przyda :) Chcę nauczyć je, jak sobie radzić, jak być samodzielną, niezależną istotą, odpowiedzialną i radosną.
Jestem doświadczoną nianią. Najpierw, będąc nastolatką pracowałam w domu dziecka - jako wolantariuszka. W liceum zrobiłam kurs pierwszej pomocy. Później (w czasie pierwszego roku studiów) kolejne kursy: wychowawcy kolonijnego i animatora czasu wolnego. Pracowałam też wtedy jako wolontariuszka w hospicjum dziecięcym (tam też przeszłam szkolenie z zakresu opieki paliatywnej). A w całym tym galimatiasie odkryłam zawód niani i cieszę się nim do teraz :)
Na początku zajmowałam się bliźniaczkami, od malucha do przedszkolaka, ale podrosły i musiałyśmy się pożegnać, choć przyznaję, że nie bez żalu, bo szybko przywiązuję się do dzieci. Później natomiast przez 2 lata pracowałam u dwóch rodzin
jednocześnie
: w poniedziałki i środy rano zajmowałam się Jagodą (kiedy zaczęłam: 1,5) i Mateuszem (3,5 roku). A wtorki, czwartki i piątki miałam zarezerwowane dla Szymka i Maćka (1,5 roku i 3 lata). Dzieci z pierwszej rodziny poszły do przedszkola, z drugiej wyprowadziły się do Krakowa. Odnalazłam więc mi Malinkę :) zajmuję się nią od kiedy skończyła dziesięć miesięcy, tj. od pierwszej połowy 2011 roku ;) uff... Malina idzie do przedszkola, bo ma już prawie trzy lata... Będę ją więc odwiedzać w weekendy i czasem wieczorami. Ale od kwietnia zrobiło mi się miejsce w grafiku dla nowego malucha. Jestem dyspozycyjna, na pewno pewno też można mnie nazwać elastyczną: łatwo dopasowuję się do nowych sytuacji, bez problemu potrafię
ogarnąć
to, co się dzieje. Potrafię pracować przy rodzicach, nie krępuje mnie ich obecność, mogę śpiewać bez tremy śpiewać przy nich
Cztery słonie, rodzice Maliny mnie zahartowali ;) więc z dogadaniem się co do dni, w które miałabym przyjeżdżać, raczej nie będzie problemu. Wymyśliłam też sobie, że
jak dorosnę zostanę florystką
, więc co drugi weekend klepię sobie bukiety w jakiejś podrzędnej szkole policealnej, ale daje mi to tyle frajdy, że podrzędność mnie wcale nie odstrasza :D co drugi weekend nie jestem więc
do wzięcia
;) Poza tym jednak jestem pracoholiczką i naprawdę lubię to, co robię, więc jeśli nie mam akurat
szkoły
- proszę bardzo, przybywam z odsieczą ;) również w weekendy :)
Zależy mi na rodzinie, która rozumie, że ta praca, to zajęcie, z którego się utrzymuję. Która nie powie mi z dnia na dzień:
Aniu, w tym miesiącu przyjedzie do nas babcia/wyjeżdżamy nad morze, więc widzimy się za 30 dni
, bo pracę niani traktuję, jak sposób na życie i zarobienie na nie, a nie
dorobienie
. Myślę, że jest wiele sposobów poradzenia sobie z takimi sytuacjami, np. urlop płatny (w jakim stopniu, to już kwestia wspólnych ustaleń), czy stała pensja, z której nie będzie mi potrącana każda złotówka za tzw.
wolne z winy rodziców
. Obecnie pracuję na warunkach: jeśli w tygodniu nie wypracuję ustalonej liczby godzin
z winy rodziców
, traktujemy to jako urlop płatny 70%. Jestem jednak otwarta na rózne opcje, o ile będzie w nich chociaż kilka gramów zrozumienia i empatii :) A w zamian za empatię i zrozumienie właśnie, obiecuję czułość, zabawę, ale przede wszystkim opiekę, której nie powstydziłby się nawet rodzic :) dopilnuję też, by rozstanie z dzieckiem, czy te ciężkie, kluczowe momenty, jak odstawienie maleństwa od piersi, nauka samodzielnego spania, nocnikowanie, czy pójście do przedszkola, nie były tak trudne, nie tylko dla dziecka, ale i dla rodziców, którzy przecież współodczuwają stres i lęk syna, czy córki. Naprawdę
znam się na rzeczy
, kocham dzieci, zajmuję się nimi z pasją i sama dobrze się przy tym bawię, dlatego właśnie szukam tej pracy :)
Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za
tasiemca
, ale wolę od początku postawić sprawę jasno ;)
Ania-fajna niania ;)
- Średnie
- Akademia Pedagogiki Specjalnej
- Kierunek: Psychologia, specjalność: Psychologia zdrowia i choroby
-Przygotowywanie zdrowych, zbilansowanych, dobranych do wieku dziecka posiłków.
-Opanowanie krzyku, ataku histerii i rzucania się na podłogę (oh witam, buncie dwulatka! ;) ) bez drgnięcia powieki i bez podniesienia się ciśnienia ;)
I kursy związane z/przydatne w pracy niani:
-pierwszej pomocy
-na animatorkę i organizatorkę czasu wolnego
-na opiekuna paliatywnego
-na wychowawcę kolonijnego
Posiadam też referencje i numery telefonów do rodziców dziećmi, którymi się zajmowałam, bądź zajmuję :)
-
Średnia ocena
-
Jakość opieki
-
Uczciwość
-
Odpowiedzialność
-
Kontakt z dziećmi
Ania jest z nami odkąd Malinka skończyła 10 miesięcy. Dzisiaj córeczka ma prawie 3 lata i jest super dzieciakiem. A to, że jest super dzieciakiem, nie jest tylko kwestią super rodziców;) ale w dużej (ba!ogromnej!) mierze działaniem Niani. Ania jest dla nas nie tylko opiekunką naszego dziecka, ale członkiem rodziny, osobą której możemy ufać bezgranicznie i uczyć się od niej profesjonalnego podejścia do dzieci ( poskromione wszelkie bunty, próby dominacji, elementy histerii i jednocześnie dopieszczone radości, łzy, głupawki i inne atrakcje związane z wchodzeniem dziecka w świat). Super Niańka. No.... LOVE ! Aaa jak chcesz zatrudnić Anię, to musisz być "open minded" bo jak nie jesteś to sobie daruj! zostaw Ją fajnym dzieciakom i fajnym rodzicom:)