|
Zostałam polecona jako niania.Przez osobę zupełnie mi nie znaną.Miała to być opieka nad 3-letnim chłopcem.Odbieranie smyka z przedszkola i opieka do powrotu rodziców.Byłam podobno jedna z trzech zaproszonych na rozmowę.Przemiła mama,dzieciak też.Bardzo miła i rofesjonalna rozmowa.Jasno określone oczekiwania-z obu stron.Miałam wrażenie że zostane wybrana.Uprzedzając ten ew. fakt sama zadzwoniłam z rezygnacją z tej posady.Dlaczego? Zniechęcił mnie fakt rozpływania się w zachwytach nad poprzednią nianią {nie ujmując nic tej Pani}.Nie było zdania w którym pracodawczyni nie stwierdziłaby "bo P.H..." to czy tamto.Ciężko przejmować po kimś posadę i ciągle być porównywaną.Ciężko pracować mając czyjś cień za plecami.Bo każdy z nas jest inny.Może być tak samo sumienny,obowiązkowy,miły,ale inny.Być może byłaby to fajna praca,fajni pracodawcy i fajny podopieczny.Ale.....
|